ARTYKUŁY

Dla wyjaśnienia tajemnicy napełnienia Duchem Świętym można się posłużyć pewnym porównaniem. To jest podobnie jak z „wypełnieniem” drutu energią elektryczną. Drut staje się przewodnikiem tej energii. Człowiek wypełniony Duchem Świętym staje się Jego przewodnikiem, przewodnikiem Bożej energii. To stanowi podstawę świadectwa. Chodzi nie o świadectwo drutu, ale energii, która przez ten drut przepływa. Świadectwo Ewangelii nie jest dowodem możliwości człowieka, ale dowodem tego, że on jest pod napięciem energii Boga. Widać to w jego decyzjach i wyborach, w jego słowach i postawie. Święci to przewody pod wysokim napięciem Bożej energii. Sakramentem, który wypełnia człowieka Bożą energią jest bierzmowanie. Przygotowanie do niego polega na uświadomieniu owej jakościowej zmiany w życiu po otrzymaniu Ducha Świętego. Jeśli ktoś nie jest do tego przygotowany, pozostanie jedynie w wymiarze doczesnym w skali swych możliwości czysto ludzkich. Tak jak drut bez podłączenia spełnia zadania drutu i nic więcej. Kto otrzymał bierzmowanie, winien wiedzieć, że w rękach…

Czytaj dalej

„Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba” Czy niebo jest w górze? Żeby zrozumieć ten fragment trzeba sobie przypomnieć jaką koncepcję wszechświata mieli ludzie 2 tys. lat temu, czyli w czasie kiedy powstały Dzieje Apostolskie. Otóż starożytni uważali, że ziemia otoczona jest sferami niebieskimi po których krążą ciała astralne, a ponad tymi sferami znajduje się niebo, jako mieszkanie Boga. Dlatego by pokazać, że Jezus idzie do nieba, opisują to jako uniesienie się Jezusa do góry. W dzisiejszych czasach nasza wiedza o wszechświecie jest inna i trudno umieścić niebo u góry. Wiemy, że ziemia jest jedną z wielu planet układu słonecznego. Układ słoneczny jest tylko jednym z bardzo licznych układów słonecznych. Nie możemy jednak zbyt mocno wywyższać się nad ludźmi żyjącymi w starożytności, okazuje się bowiem, że nasza wiedza na temat…

Czytaj dalej

Każda kochająca matka czy ojciec myśli o przyszłości swych dzieci. Podobnie i Chrystus na kilkanaście godzin przed ukrzyżowaniem myśli o przyszłości swoich uczniów. Zależy Mu bardzo nie tylko na utrzymaniu kontaktu, lecz i na obecności wśród nich. Nie będzie to obecność cielesna, bo tej zachować nie można.  Chrystus w chwili śmierci kończy okres przebywania z Apostołami ramię w ramię, ale nie rezygnuje z przebywania z nimi w inny sposób. Pozostanie na ziemi do końca świata, w sposób tysiące razy doskonalszy i łatwiej dostępny dla milionów ludzi. Warto ten gest miłości Jezusa dostrzec i głębiej się nad nim zastanowić. W grę wchodzą trzy wydarzenia stanowiące jedną  całość. Pierwszym jest Eucharystia – czyli obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina. Jezus staje się pokarmem dostępnym dla każdego, kto w Niego wierzy, i komu  zależy na życiu wiecznym. Dziś na Ziemi istnieją setki tysięcy świątyń, w których przebywa Chrystus jako pokarm nieśmiertelności. Ktokolwiek pragnie się z Nim spotkać, może to uczynić prawie w każdej minucie dnia i nocy. Oto pierwsza niepojęta forma nowej…

Czytaj dalej

Życie jest pełne niespodzianek. Nie da się wszystkiego przewidzieć ani zaplanować. Wydarzenia, takie jak śmierć bliskich, kalectwo, choroba, kradzież, nienawiść otoczenia, uśmiech szczęścia, wygrana dużych pieniędzy, w ciągu godziny potrafią przekładać zwrotnice i decydują o zupełnie innej drodze życia, niż była planowana. Trzeba się z tym liczyć. To wymaga nie tylko dobrej znajomości praw życia i układów, z jakimi mamy do czynienia. To wymaga kontaktu z mądrym człowiekiem dysponującym doświadczeniem. On w takich decydujących momentach jest skarbem. Nie jest łatwo znaleźć takiego człowieka, dlatego Jezus w Ewangelii sygnalizuje, że On jest drogą, prawdą i życiem. Wskazał też konkretne rozwiązanie zawarte w słowach: „Pójdź za Mną”. On sam pragnie być tym mądrym doradcą i w krytycznym momencie chce, aby Mu zawierzono. Bliskie spotkanie z Nim pomaga dostrzec, że prawdziwy pokój na drodze pełnej niespodzianek jest wówczas, gdy prowadzącym jest Chrystus. On nie popełnia błędów. On daje pewność mądrych kroków w konkretnej…

Czytaj dalej

Pewien człowiek nie wierzy, że owce potrafią rozpoznać człowieka po głosie. Był przekonany, że zwierzęta  poznają swojego pasterza jedynie po ubraniu. Dlatego, kiedy podróżował przez Palestynę, poprosił napotkanego pasterza, aby pozwolił mu założyć swoje odzienie. Gdy przebrał się w jego strój, zaczął wołać owce do siebie, ale żadna do niego nie podeszła. Nawet najmłodsze nie zwracały uwagi na jego głos. Zrozumiał wtedy, że owce potrafią rozpoznać i odróżnić głos prawdziwego pasterza od obcych głosów. Ta krótka historia uświadamia nam podstawową prawdę, że aby wędrować przez życie z Bogiem, trzeba znać Jego głos. Jakże ważna to umiejętność, aby pomiędzy tysiącem głosów dźwięczących na tym świecie nauczyć się rozpoznawać głos Boga, Dobrego Pasterza. Uchwycić ten głos Chrystusa, który rozbrzmiewa dziś w Kościele. Jakże ważne, aby w gąszczu tylu głosów docierających do nas wychwycić wołanie Boga, który pragnie naszego prawdziwego szczęścia i dobra. Usłyszeć głos Boga, mimo, że jest tak bardzo zagłuszany przez…

Czytaj dalej

Jezus rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Maria Konopnicka, polska poeta żyjąca na przełomie XIX i XX wieku, w czasach, gdy naszej Ojczyzny nie było na oficjalnej mapie Europy, napisała ku pokrzepieniu serc Polaków takie oto słowa o Matce Bożej: „Nigdym ja ciebie, ludu, nie rzuciła. Nigdym od ciebie nie odjęła lica. Jam po dawnemu, moc twoja i siła, Bogurodzica!” Dzisiejszy dzień w naszej polskiej tradycji narodowej, obok rocznicy uchwalenia przez Sejm Czteroletni Konstytucji Trzeciego Maja, jest również – a dla nas katolików przede wszystkim – przeżywany w atmosferze Uroczystości Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski. To właśnie Niepokalanej Matce Kościoła Polacy zawdzięczają cudowną obronę Jasnej Góry i Polski podczas najazdu Szwedów. I na pamiątkę tego właśnie wydarzenia król Jan Kazimierz postanowił cały nasz kraj oddać pod opiekę Matki Bożej, aby Ona dla każdego…

Czytaj dalej

Uczniowie  Jezusa byli pewni, że nadchodzi upragniony moment dla ich ojczyzny. Tęsknili do wolności. Czekali, kiedy wreszcie władza namiestnika rzymskiego zostanie zlikwidowana, kiedy zostaną usunięte garnizony obcego wojska stacjonujące na ich ojczystej ziemi, kiedy naród samodzielnie zadecyduje o losach swojej przyszłości. To było już tak blisko. Pojawił się Mesjasz, królestwo mesjańskie tuż, tuż. Miał wielu uczniów i tysiące, a może nawet dziesiątki tysięcy sympatyków. Jednej nocy wszystko się zawaliło. Mesjasza aresztowano, najbliżsi uczniowie sparaliżowani strachem drżeli za zamkniętymi drzwiami, a reszta nie chciała się w ogóle przyznać do skazańca. Upłynęły już trzy dni, „a myśmy się spodziewali…”. Idą ze zwieszonymi głowami. Dołączył się do nich Chrystus i zaczyna tłumaczyć: „Te wasze pragnienia o szczęśliwym życiu na ziemi, o stworzeniu wspaniałej społeczności, sprawiedliwej, wolnej, o wielkich perspektywach, to budowanie zamków na lodzie. Przecież to nie jest istotne. Wasze pragnienia skoncentrowane tylko na ziemi, zawsze będą pragnieniami, które nie zaspokoją serca. Nie o to chodzi. Nie o takie skarby należy zabiegać. Trzeba było,…

Czytaj dalej

Pan Jezus powiedział do modlącej się siostry Faustyny następujące słowa: „Nie lękaj się cierpień. Ja jestem z tobą”  . Jakże aktualne staje się to przesłanie w dobie postępu cywilizacyjnego z jednej strony, a narastającego lęku współczesnego człowieka z drugiej. Obecnie widać, jak często zadufany w sobie człowiek jednocześnie coraz bardziej boi się otaczającej go rzeczywistości. Strach wpisany jest w ludzkie życie. Pierwsze studium lęku możemy odnaleźć w Piśmie Świętym, już na jego początkowych stronicach. Adam lękał się spotkania ze Stwórcą po okazanym nieposłuszeństwie. Ukrywał się, bojąc się konfrontacji. We współczesnym świecie lęk staje się nieodłącznym towarzyszem każdego człowieka. Czego boimy się najczęściej? Często spotykanym lękiem jest strach przed drugim człowiekiem, przed jego opinią. Taka obawa potrafi sparaliżować ludzkie działania. Jakże nie przytoczyć tu smutnego świadectwa pewnej matki, która opisuje swoje relacje rodzinne w następujący sposób: Przez wiele lat starałam się zapewnić swojemu synowi jak najlepsze warunki życiowe. Myślę, że w…

Czytaj dalej

Na początku drogi trzeba nam wiedzieć, że w Bazylice Grobu Bożego są nie tylko katolicy, ale też prawosławni różnych rytów (m.in. Grecy, Armeńczycy i Koptowie). Choć Wielkanoc przypada często w odmiennych datach, to w Bazylice każde z wyznań ma wyznaczone godziny celebracji ustalone ponad 200 lat temu (tzw. Status quo). Dlatego godziny celebracji są od tego zależne. Głównym zaś celebracjom przewodniczy patriarcha Jerozolimy lub jego delegat. Franciszkanie zaś – będąc kustoszami miejsc świętych – troszczą się o oprawę liturgiczną. Niedziela Palmowa O 5.00 rano otwierają się na oścież drzwi Bazyliki Grobu Bożego, która szybko wypełnia się ludźmi. O 6.30 rozpoczyna się procesja z palmami wokół Grobu Bożego. Po trzecim okrążeniu przewodniczący liturgii wchodzi do Grobu Pana Jezusa z palmą, aby podkreślić, że przeżycia Wielkiego Tygodnia prowadzą do radości Zmartwychwstania. Następnie ma miejsce Msza św. przy ołtarzu kaplicy św. Marii Magdaleny, czyli w miejscu, gdzie według tradycji spotkała ona Jezusa Chrystusa…

Czytaj dalej

W sercu człowieka wierzącego, stojącego przy pustym grobie Chrystusa, pojawia się uśmiech politowania nad wszystkimi mędrcami tego świata, którzy próbują w rakietach niosących śmierć dostrzec gwarancję ludzkiego szczęścia na ziemi. Twierdzenie, że bezpiecznie można żyć jedynie w cieniu broni niosącej zagładę, to wielkie złudzenie. Gwarancją ludzkiego szczęścia może być tylko i wyłącznie pokonanie śmierci, wyciągnięcie z jej ręki śmiercionośnej kosy, a nigdy jej ostrzenie. Śmierć nie boi się rakiet. Wręcz przeciwnie, to one są jej narzędziem. Ludzie zrobili wszystko, by udoskonalić narzędzia, którymi posługuje się śmierć. Obecnie z niezwykłą łatwością potrafi ona w ciągu kilku sekund zamienić milionowe miasto w jedną zbiorową mogiłę. Nie będzie czasu nawet na akt żalu, na jedno słowo modlitwy zwróconej w stronę nieba. Dyskusyjne są nasze osiągnięcia, ale udoskonalenie środków niosących śmierć nie podlega żadnej dyskusji. W tym punkcie jesteśmy prawie u szczytu osiągnięć ludzkości. Nie trudno zauważyć, że żyjemy przy dźwięku ostrzonej kosy śmierci. Mówią nam, że jest to melodia zapewniająca nasze bezpieczeństwo, nasze…

Czytaj dalej

480/491