Początek nowego roku kalendarzowego związany jest w liturgii z zakończeniem oktawy narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jej zwieńczeniem jest uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. W ten sposób Ona towarzyszy nam u progu nowego roku. Staje przed nami właśnie taka: Święta Boża Rodzicielka, zgodnie z tym, co sama o sobie prorokowała: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię” .
Mijają dwa tysiące lat od tamtych czasów. Jesteśmy świadomi, że słowa wspaniałej modlitwy Maryi, tego Jej uwielbienia Boga, się spełniają. Ona rzeczywiście jest przedmiotem zachwytu, podziwu i dziękczynienia dla wszystkich pokoleń. Przecież taka właśnie jawi się przed nami dzisiaj.
Maryja cała jest błogosławiona: łono, piersi i wszystko, co Ją stanowi, jest błogosławione. Radujemy się ogromnie błogosławieństwem, które stało się Jej udziałem, ale Jezus pragnie, abyśmy na tym nie poprzestawali, lecz postarali się, aby i nas ono dotknęło: błogosławieństwo związane ze słuchaniem słowa Bożego i zachowywaniem go. Jest błogosławiona Maryja, mogę być błogosławiony i ja! Jakże to wspaniały plan, który ma wobec mnie Bóg. On może stać się moim własnym – i to całożyciowym! – ale jego realizację mogę przecież rozpocząć już w tym roku, jeśli będę słuchał słowa Bożego i je zachowywał.
Święty Marek w swojej Ewangelii przekazuje, że gdy Jezus nauczał, był bardzo oblegany przez ludzi: „Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?». I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»” (3,32-35).
Popatrzmy na drugi punkt tego planu Boga. Maryja jest Matką Syna Bożego, ale sam Jezus wyraźnie oświadcza, że ja też mogę nią być, jeżeli będę pełnił wolę Bożą. Oto przedziwny zamysł Boga, który może się zrealizować w moim życiu. To nie jest przenośnia ani coś wydumanego i niemożliwego! To jest coś bardzo konkretnego, co może mnie uczynić tak bardzo bliskim Maryi, Świętej Bożej Rodzicielki. Dzieje się tak w każdym momencie mojego życia, w którym pełnię wolę Bożą. A o to przecież prosimy codziennie w modlitwie Ojcze nasz. Oto bardzo piękny punkt, który zaplanował Bóg, a ja mogę rozpocząć jego realizację już dziś.
Święty Jan w Prologu swojej Ewangelii zapisał: „Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego − którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili” (1,9-13).
Dlaczego Maryja jest błogosławiona? Dlaczego jest Matką Jezusa? Dlaczego Go zrodziła? Dlatego, że najpierw pozwoliła, aby Ona sama narodziła się z Boga, aby stała się Jego dzieckiem. Nie tylko przez fakt stworzenia i pojawienia się na świecie, ale przez wierną realizację Bożego planu, co bardzo jasno wypowiedziała słowami: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1,38).
I ja mogę w ten sposób naśladować Maryję, mogę być dzieckiem Bożym, mogę być zrodzonym przez Boga. Myślimy: przecież to się stało w chwili chrztu świętego. Rzeczywiście, ale chodzi o konsekwencję, o codzienny wybór. Oto kolejny punkt Bożego zamysłu wobec mnie, który mogę przyjąć za swój własny. Nie będę się kierował tylko tym, co ludzkie! Nie pójdę za swoimi pożądaniami! Będę szedł za tym, czego dla mnie pragnie Bóg. Będę słuchał Jego, a nie siebie ani innych ludzi.
Boże życzenia noworoczne
W dniu dzisiejszym, podobnie jak w czasie świąt, wszyscy składamy sobie najlepsze życzenia. Pan Bóg też ma względem nas życzenia. Podobnie jak życzymy sobie nawzajem, i Bóg życzy nam zdrowia, ale nie tylko tego, żeby było zdrowe nasze ciało. Bóg wie, że człowiek naprawdę tylko wtedy jest zdrowy, gdy ma także zdrową duszę, w której nie ma najgorszej choroby – grzechu. Bóg również życzy nam szczęścia i długich lat życia. Ale On dobrze wie, że najdłuższe lata się kończą i że największe nawet szczęście na ziemi też ma swój koniec. Bóg życzy nam więc wiecznego życia, które nigdy się nie skończy. Życzy nam też takiego szczęścia, o którym św. Paweł powiedział: „ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, ani w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują”. Nasz Ojciec Niebieski chce, abyśmy byli radośni, żeby nam było wesoło. Życzy nam jednak, aby to była radość pełna i prawdziwa, która płynie przede wszystkim z czystego sumienia. Bóg chce naszej pomyślności doczesnej, ale ostrzega, abyśmy nie przywiązali naszych serc do dóbr ziemskich. On daje nam największy skarb – siebie samego, swoje wieczne życie, swoją łaskę. Bóg pragnie też, aby na świecie był pokój, aby nie było wojen. On jednak wie, że człowiek może żyć w kraju, w którym nie ma wojny, ale ludzie mogą mieć niepokój w sercach. Bóg więc życzy nam pokoju nie tylko między narodami, ale także pokoju w sercach. Zawierzmy więc przyszłość, każdy dzień nowego roku Maryi, Matce Jezusa i naszej.
ks. Kazimierz Skwierawski