ARTYKUŁY

Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”». Łk 17, 5-10 Pewna stara bajka opowiada o królu, który jako zapłatę za swój dobry uczynek zażyczył sobie bez namysłu, aby bogowie sprawili, żeby wszystko, czego się dotknie, stało się złotem. Początkowa radość z szybko rosnących gór szlachetnego kruszcu przemieniła się niebawem w ogromny strach i cierpienie. Zapytamy, czy z obawy przed…

Czytaj dalej

Jezus powiedział do faryzeuszów: « Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was…

Czytaj dalej

Zapewne znamy to powiedzenie: „Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz końca”. Zdanie to zachęca nas, abyśmy podejmowali decyzje z namysłem, rozwagą, zdrowym rozsądkiem. Jednak w praktyce życia często dominuje w nas lekkomyślność, chwilowy impuls, odczucie, czasem przekora. Nierzadko po pewnym czasie okazuje się, jak błędne były nasze „impulsywne” decyzje podjęte w przeszłości. Może się przecież okazać, że mała pomyłka zaowocuje poważnymi konsekwencjami w przyszłości. Zazwyczaj tego rodzaju błędów nie da się już naprawić. Warto się zatem dobrze zastanowić się nad każdą decyzją, kierować się roztropnością i spoglądać w przyszłość, aby przewidzieć ewentualne skutki dokonanego wyboru. O kierowaniu się roztropnością słyszymy w Ewangelii: Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił (Łk 16, 8). Na pierwszy rzut oka Ewangelia może nas bardzo zaskoczyć, bo przecież rządca postąpił nieuczciwie. Jednak pan nie pochwalił oszustwa, lecz trzeźwą ocenę sytuacji, że zostanie bez środków do życia i na swój sposób jako „syn tego świata”, zabezpieczył sobie przyszłość. Rządca…

Czytaj dalej

Krzyż jest bliski i drogi naszemu sercu. Krzyż zawieszamy na ścianie mieszkania. Krzyż pokazujemy dzieciom, aby poznały i pokochały miłość Jezusa i w blasku krzyża wyrosły na dzielnych i ofiarnych ludzi. Mały krzyżyk zawiesza matka na szyi córki, gdy po raz pierwszy przystępuje do Komunii świętej. Ojciec wręcza krzyż synowi, kiedy przyjmuje sakrament bierzmowania. Rodzice ze łzą w oku i drżącą ręką kreślą znak krzyża na czole dziecka, błogosławią swoje dziecko w dniu ślubu, aby założyło własną, szczęśliwą rodzinę. Do krzyża wyciągają swoją rękę ludzie chorzy i w krzyżu szukają umocnienia w cierpieniu. Krzyż bierze w dłonie człowiek umierający, aby w godzinie śmierci pożegnać się z doczesnością, a powitać wieczność. Krzyż stawiamy na chrześcijańskim grobie. Dlaczego czcimy krzyż? Czemu bierzemy do ręki krzyż, choć jest narzędziem okrutnej śmierci? Czemu szukamy krzyża, choć jest symbolem najgorszych cierpień? Czemu klękamy pod krzyżem, chylimy przed nim czoło? Dlaczego z miłością i czcią całujemy krzyż? Dlatego,…

Czytaj dalej

Łk 15,1-32 Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie. A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: Cieszcie się ze…

Czytaj dalej

Kalendarzowa jesień przychodzi 21 września, ale rytm zmian w przyrodzie i pracach polowych, czyni cały wrzesień miesiącem jesiennym. Na polach rozpoczynają się jesienne orki, a w lasach kwitną wrzosy, od których ten miesiąc bierze swoją nazwę. W roztoczańskich lasach, kwitnącym wrzosom towarzyszy jesienny wysyp grzybów. We wrześniu pola przez głębokie orki przygotowywano pod zasiew ozimin. Za pługiem, w rozoranych skibach dreptały wrony, wyszukując różnych larw, w tym smacznych i tłustych pędraków. Jednak zanim ziarno padło w rozoraną rolę, trzeba było je zanieść do kościoła, aby spoczęło na nim boże błogosławieństwo. Specjalnym dniem błogosławieństwa ziarna siewnego jest, wypadająca 8 września, uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, zwanej Matką Bożą Siewną. Ludowe porzekadło przypomina, że w dniach tej uroczystości trzeba rozpocząć siew ozimin: „Gdy o Matce Bożej zasiano, to ani za późno, ani za rano”. Najczęściej ta uroczystość jest ostatnim dniem świecenia wieńców dożynkowych. Jest to przede wszystkim dzień poświęcenia ziaren siewnych. Świecono…

Czytaj dalej

Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką, a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego? I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie przyjemne, a wybawiła ich Mądrość (Mdr 9,13-18b). Stawiamy sobie w życiu różne cele. Realizacja ich daje poczucie spełnienia i radości. Albert Einstein powiedział: „Kto chce znaleźć w życiu szczęście, powinien związać się z jakimś celem, a nie z ludźmi czy rzeczami”. Ludzie w naszym życiu są ważni, ale mogą zawieść i wtedy stajemy na rozdrożu bez celu, z pustką w sercu. Rzeczy też są ważne, ale nie są w stanie spełnić naszych…

Czytaj dalej

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: „Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: »Ustąp temu miejsca«; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: »Przyjacielu, przesiądź się wyżej«; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: „Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś…

Czytaj dalej

Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie, i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”. On rzekł do nich: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: »Panie, otwórz nam«; lecz On wam odpowie: »Nie wiem, skąd jesteście«. Wtedy zaczniecie mówić: »Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś«. Lecz On rzecze: »Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości«. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi,…

Czytaj dalej

Tekst Ewangelii (Łk 12,49-53): Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej». «Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój?» Dzisiaj z ust Jezusa słyszymy przerażające stwierdzenia: «Przyszedłem rzucić ogień na ziemię» (Łk 12,49); «czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam» (Łk 12,51). I oto prawda oddziela się od kłamstwa, współczucie od egoizmu, sprawiedliwość wobec niesprawiedliwości… W całym świecie, ale także w naszym wnętrzu miesza się dobro ze złem; ale powinniśmy za czymś się opowiedzieć, wybrać, zdając sobie sprawę, że wierność ta jest…

Czytaj dalej

10/473