Archiwa kategorii: Artykuły

W niektórych środowiskach można słyszeć takie rozumowanie: „Chrystus zastąpił przykazania Starego Testamentu jedynym przykazaniem miłości, a więc nie jesteśmy już zobowiązani do zachowywania przykazań Tego rodzaju rozumowanie prowadzi do bardzo liberalistycznego rozumienia i traktowania przykazań, a co za tym idzie i całej moralności. W imię rzekomej miłości usprawiedliwia się najbardziej wymyślne i przewrotne „etyki sytuacyjne”. W imię tegoż samego rozumowania zastępuje się poczucie i pojęcie grzechu i winy ideą słabości, niedoskonałości, albo ludzkiej ułomności. Nie ma więc potrzeby spowiadania się, ani wyznawania grzechów. Wystarczy, że bardzo ogólnie a nawet ogólnikowo powiem lub uznam w swoim sumieniu, że nie kochałem Boga i bliźniego a „sprawa jest już załatwiona” i nie mam potrzeby robić sobie wyrzutów sumienia, czy gnębić się masochistycznie poczuciem winy. Efektem jest bardzo rozmydlone pojęcie grzechu, nawrócenia, pokuty, konieczności poprawy. Bo i z czego się poprawiać, nad czym pracować, skoro nie ma grzechu, nie ma winy, nie ma zła.…

Czytaj dalej

Wmawia się nam, że jako chrześcijanie mamy być ukryci i nie wychylać się, nie afiszować z naszą wiarą, z naszymi przekonaniami, z naszą pobożnością i religijnością. Chce się zamknąć wiarę w czterech ścianach kościoła, zmusić do milczenia, rozbić nasze życie na to na co dzień i na to od święta i na niedzielę. Cały współczesny świat próbuje nam udowodnić, że wiara, to zacofanie, średniowiecze, kołtuństwo, coś czego należy się wstydzić, z czym nie należy się pokazywać, ani obnosić. Udowadnia się, że państwo, społeczeństwo, życie codzienne, szkoła, nauka, praca, odpoczynek, rozrywka wszystko co jest naszym życiem ma być a-wyznaniowe, a-religijne, świeckie, laickie. Przykład? Wystąpienie premiera Francji na Konferencji Unii Europejskiej w Laeken. A co to w końcu znaczy? Nic innego jak skazanie religii na banicję, jak udowadnianie, że religia to coś całkowicie prywatnego i wstydliwego, jak udowadnianie, że człowiek wierzący, to druga lub nawet trzecia kategoria społeczna. I odpowiedź Chrystusa -na…

Czytaj dalej

Liturgia niedzieli, przypadającej w święto Ofiarowania Pańskiego, zwanego świętem Matki Bożej Gromnicznej, prowadzi nas do świątyni jerozolimskiej. Czterdziestego dnia od urodzenia Dzieciątka Jezus Maryja z Józefem zdążają do domu Bożego, aby — zgodnie z przepisem Prawa — pierworodnego ofiarować Panu. Kiedy głębiej poznamy tajemnicę tej drogi, zauważymy wiele bardzo ważnych treści, niezbędnych nam w codziennym życiu. Otóż w owym dniu mają miejsce jakby dwa ofiarowania. Pierwsze z nich uświadamia nam, że Chrystus od swojego niemowlęctwa zmierza ku temu, by ofiarować się za nasze siostry i naszych braci, za każdego z nas. To swoiste pielgrzymowanie nadaje sens całemu posłannictwu Boskiego Syna, którego celem jest Golgota, na której dokona się zbawienie człowieka i świata. Po drugie, w ofiarowaniu Dziecięcia Jezus w świątyni współdziała Matka Najświętsza. Ona — w towarzystwie św. Józefa — bierze swoje pierworodne Dziecię płci męskiej i ofiaruje je Bogu, mając świadomość, że to oczekiwany przez tysiące lat Mesjasz. Z pewnością Ojciec niebieski łaskawie spojrzał na to nowe życie i pragnął uczynić je szczęśliwym. Jednakże ofiarowanie w świątyni…

Czytaj dalej

Kiedy Chrystus przyszedł z Dobrą Nowiną na ziemię ludzie rzeczywiście widzieli w Nim kogoś, kto był dobry, po prostu dobry na co dzień i nie po to, aby Go inni widzieli i chwalili. On widział cierpienie ludzi chorych, potrzeby ludzi ubogich i głodnych, On nie musiał być proszony, błagany, nagabywany. Miał oczy zawsze otwarte na potrzeby ludzi i uzdrawiając, lecząc, karmiąc, czyniąc dobro nie robił nikomu łaski, nie wynosił się, nie poniżał nikogo i nie upokarzał. Rzeczywiście kiedy On przechodził przez ziemię, mieszkańcom kraju mroków zabłysło światło (Mt 4,16). Ewangelia, którą On głosił jest rzeczywiście Dobrą Nowiną o zbawieniu, o wyzwoleniu człowieka. Ewangelia przez Niego głoszona była poparta czynem, Jego dobrym działaniem, Jego dobrocią i miłością do człowieka, która wyrażała się nie w słowach, ale w czynach. On wyzwalał człowieka, przynosząc mu dobrą nowinę, czynił go wolnym przez najprostsze dobre czyny. A jak jest z nami? Czy my postępujemy drogą…

Czytaj dalej

Czego nam dzisiaj najbardziej brakuje? Pieniędzy? A może obietnic i czarowania? Czy też zapewnień o lepszym jutrze? Czy brakuje nam dzisiaj „doskonałych polityków”, którzy dbają przecież tylko i wyłącznie o dobro ludzi? A może krasomówców i alchemików słowa? Lub może brakuje nam aktorów i „showmenów”? Na pewno nie! Sądzę, że najbardziej brakuje nam dzisiaj świadków! I to świadków klarownych i przejrzystych, wyrazistych i jednoznacznych, którzy życiem swoim dają świadectwo Prawdzie. Ludzi, którzy nie boją się być niepopularni lub „nie na fali”, albo niemodni, staroświeccy i zacofani, bo dają świadectwo niezłomnym zasadom i normom moralnym, bo stać ich na to, aby iść „pod prąd” modom i nijakości. Brakuje nam ludzi, którzy nie wstydzą się być wierzący i prawi. Brakuje nam ludzi, dla których „tak” znaczy „tak„, a „nie” znaczy „nie„. Jan Chrzciciel, o którym wiemy, że był człowiekiem bezkompromisowym i nie lękającym się prawdy, jest dla nas – chrześcijan wzorem postawy…

Czytaj dalej

Dziś przeżywamy święto Chrztu Pańskiego. To dzień, który kończy czas liturgicznego okresu Bożego Narodzenia. I choć dalej będziemy śpiewać kolędy, i choć w naszej polskiej tradycji radujemy się tymi świętami do 2 lutego, do święta Ofiarowania Pańskiego (popularnie zwanego świętem Matki Bożej Gromnicznej), to jednak liturgia wprowadza nas już w tajemnice i wydarzenia z życia Chrystusa nauczającego. Może nas dziwić, że już wspominamy i przeżywamy chrzest Pana Jezusa w Jordanie, a jeszcze kilka dni temu witaliśmy Go, radując się pamiątką Jego narodzenia w Betlejem. Jednak to zdziwienie jest tylko pozorne. Przecież ten, nad którym ukazuje się znak gołębicy i brzmią słowa o Bożym wybraniu, to ten sam Bóg, który jest Emmanuelem, Bogiem bliskim nam. I jak wtedy wszedł w nasze proste życie, tak teraz przyjmuje znak chrztu od Jana, aby wszystkim objawić się jako Syn Boży. Jako Bóg, który jest blisko każdego człowieka – w jego upadkach i wzlotach, w…

Czytaj dalej

Dzisiejsza uroczystość jest popularnie zwana świętem Trzech Króli. Jednak po wysłuchaniu relacji św. Mateusza możemy zdecydowanie powiedzieć, że nie ma w niej mowy o żadnych królach, a jedynie o mędrcach, i to bez podania, ilu ich było. Nie wiemy, czy wymieniona liczba pochodzi od trzech darów, które zostały przyniesione Zbawicielowi, czy ma inne źródło. Możemy się jedynie domyślać, że jednym z powodów nazwania ich królami był szacunek, z jakim zostali przyjęci przez Heroda. Moglibyśmy się też zastanawiać, dlaczego w Ewangelii są nazwani mędrcami. Może dlatego, że byli bardzo uważnymi obserwatorami świata i – patrząc przez pryzmat swoich zainteresowań na wspaniałe dzieło stworzenia – dostrzegli jego Stwórcę. Musieli być wnikliwymi badaczami nieba, skoro – patrząc w gwiazdy – odczytali, że jedna z nich sygnalizuje im jakąś bardzo ważną wiadomość: oto na świecie narodził się Ktoś, kto zmieni całkowicie jego oblicze. Zrozumieli, że nie mogą pozostać obojętni wobec tego znaku, lecz trzeba…

Czytaj dalej

Kilka dni minęło od świąt Bożego Narodzenia. Pierwszy dzień świąt jak zwykle był jednym wielkim częstowaniem i jedzeniem przygotowanych dań. Drugi przebiegał w wielu domach podobnie: odwiedzanie rodziny, znajomych i przyjaciół. Polacy uwielbiają święta Bożego Narodzenia, bowiem – te dni mają swój klimat. Czy jednak tylko na klimacie ma polegać przeżywanie wcielenia Bożego? Dzisiejsza Ewangelia dobitnie pokazuje, że ponad dwa tysiące lat temu wielu minęło się z Synem Bożym. Dla Jego rodziców było zamkniętych wiele domów, a po trzydziestu trzech latach historia się powtórzyła. Ewangelista Jan pisze o tej powtórce następująco: „Świat Go nie poznał. Przyszło [Słowo] do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” . Czy w naszych czasach ta historia może się powtórzyć? Czy współczesny człowiek może Jezusa nie przyjąć nawet wtedy, gdy świętuje? Niestety, odpowiedź jest twierdząca. Dlatego też w drugą niedzielę po Bożym Narodzeniu trzeba uczynić rachunek sumienia dotyczący świętowania, które było naszym udziałem przed kilkoma…

Czytaj dalej

„Bóg posłał swojego Syna zrodzonego z niewiasty … aby wykupił tych, którzy podlegali prawu„. Tak więc u początku historii Zbawienia leży Boża wola ratowania człowieka, ale też u początku tej historii jest Niewiasta, Matka, Maryja. Rozpoczynający się Nowy Rok, jest okazją do układania planów, do snucia projektów, do robienia postanowień. Uroczystość dzisiejsza kieruje jednak naszą uwagę w stronę Macierzyństwa, bo u początku każdego życia zawsze stoi Matka. Dlatego też pewno nie bez racji Kościół ustanowił właśnie 1 stycznia świętem Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny. Dlatego też błogosławiony Papież Jan Paweł II nie bez racji polecał nowe tysiąclecie chrześcijaństwa właśnie Maryi, Matce Boga-Człowieka, a zarazem Królowej Pokoju. Ósmego grudnia 2000 roku a więc już 20 lat temu, tak się modlił na Placu Hiszpańskim w Rzymie: „Maryjo Niepokalana, podnosimy do Ciebie nasze oczy i prosimy, wspomagaj nas w naszej walce ze złem i naszym opowiadaniu się po stronie dobra. Zachowaj nas w Twojej…

Czytaj dalej

Obrazy artystów przedstawiające ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu mają w sobie dużo uroku. Maryja z Jezusem na ręku, jadą na wielbłądzie prowadzonym przez Józefa. Ale rzeczywistość była daleka od uroczej przejażdżki na wielbłądzie czy oślicy. Jak dowiadujemy się z Ewangelii wybranej na dzisiejsze święto (Świętej Rodziny), król Herod tak bardzo chciał pozbawić życia nowo narodzonego Jezusa, że anioł musiał ostrzec Józefa we śnie, aby uciekał z rodziną jak najdalej od Betlejem. W tej konieczności ratowania się ucieczką do innego kraju nie było nic romantycznego dla Józefa i Maryi. Musieli porzucić wcześniejsze plany na spokojny powrót z Betlejem do Nazaretu, zamieszkanie w rodzinnym w domu i spokojne wychowywanie Jezusa. Ta rodzina musiała walczyć o życie. Przykłady rodzin uciekających w strachu przed niebezpieczeństwem niemal codziennie pojawiają się w wiadomościach telewizyjnych, uchodźcy stłoczeni w nędznych obozach. Ci z nas, którzy nie przeszli większych rodzinnych trudności, dramatów, powinni cenić sobie tę łaskę, ten dar…

Czytaj dalej

10/177