W ostatnim dniu roku Kościół katolicki wspomina papieża św. Sylwestra I. Był Rzymianinem, na Stolicy Piotrowej zasiadł w 314 r., czyli rok po edykcie tolerancyjnym, kończącym falę prześladowań. Kierował Kościołem przez ponad 20 lat w epoce wielkich herezji donatyzmu i arianizmu, a zarazem w epoce formułowania najważniejszych prawd doktryny chrześcijańskiej.
Za pontyfikatu Sylwestra, w 325 r., odbył się pierwszy sobór powszechny w Nicei, który określił naukę o Trójcy Świętej i bóstwie Chrystusa oraz sformułował pierwsze wyznanie wiary – tzw. Symbol Nicejski.
Za rządów Sylwestra – 31. następcy św. Piotra – w Rzymie wybudowano dwie słynne bazyliki: św. Piotra oraz św. Jana na Lateranie.
Jakub de Voragine pisze o papieżu Sylwestrze I, że szczególnie praktykował cnotę gościnności, troszczył się bardzo o potrzeby sierot, wdów i biedaków, a ponadto „odznaczał się anielskim wyglądem, piękną mową, czystością życia, świątobliwością uczynków, trafnością rad, wiarą prawdziwie katolicką, cierpliwością pełną nadziei, szczodrością w miłosierdziu”.
Autor „Złotej Legendy” przypisuje świętemu niezgodnie z prawdą ochrzczenie cesarza Konstantyna Wielkiego, jak również opowiada o wielkiej dyspucie Sylwestra z uczonymi żydowskimi, w czasie której dla potwierdzenia nauki chrześcijańskiej miał dokonać cudu ożywienia martwego byka.
Św. Sylwester zmarł w 335 r., najprawdopodobniej 31 grudnia. Został pochowany w katakumbach Pryscylli przy via Salaria. Po nim to samo imię nosił jeszcze jeden prawowity papież (999-1003) oraz dwaj antypapieże.
W ikonografii Sylwester jest przedstawiany zwykle w ornacie papieskim; jego atrybutami są: pastorał, księga, gałązka oliwna, muszla, wąż, anioł, smok albo byk. Często jest przedstawiany z cesarzem Konstantynem, czasem także z jego matką, św. Heleną.
Jest patronem zwierząt domowych, wzywany w modlitwie o dobre zbiory paszy a także o szczęśliwy i pomyślny nowy rok.
Zakończenie roku kalendarzowego 2021
Któż z nas kiedyś nie siedział głęboko zamyślony nad brzegiem strumienia górskiego? Kto nie obserwował, jak woda napływała i odpływała z cichym szumem? Jest to obraz upływającego i podlegającego zmianom naszego życia. Można by porównać życie współczesne do pociągu pośpiesznego, który pędzi przez świat, mijając stacje, miasta, wioski i przeróżne krajobrazy. Niektórzy z pasażerów nie chcą myśleć o tym, skąd przychodzą i dokąd jadą. Ale tu i ówdzie zatrzymują się i poddają refleksji nad sensem swojego życia. Do takich momentów należy między innymi Sylwester, Nowy Rok, dzień urodzin, jubileusze. Pytają wtedy: Jak długo potrwa jeszcze jazda? Kiedy wysiądziemy na ostatniej stacji?
Kiedy spytano filozofa greckiego Talesa, co jest najcenniejszym dobrem, ten tak odpowiedział: „Czas, bo przez czas można zdobyć wszystko inne”. Bez czasu nie ma działania i twórczości, stawania się pełnym chrześcijaninem, krystalizacji swego charakteru, wzrostu w cnotach, nie ma szczęścia i zdrowia. Czas jest aniołem pocieszenia, zwłaszcza w cierpieniu i smutku. Cesarz Karol V nosił na ręku złoty pierścień, w którym zamiast drogiego kamienia był mały zegareczek z napisem: „Cenniejszy od drogiego kamienia”. Św. Wawrzyniec Justynian nazywał czas złotymi płatkami, bo te, chociaż małe, są bardzo cenne, i trzeba obchodzić się z nimi ostrożnie, żeby nie zginęły. Bogaty jest każdy, kto ma jeszcze czas, bo może zdobyć wieczność. Dlatego święci tak wysoko cenili czas. Św. Bernardyn ze Sieny mówił, że „czas jest tyle wart, co sam Bóg”. Dlaczego? „Bo przez czas dobrze wykorzystany można Boga oglądać”. Królowa angielska Elżbieta I powiedziała w chwili śmierci, że oddałaby całe państwo za jedną godzinę życia. Daremnie
Czas dla każdego człowieka winien być niezmienną wartością, bo w czasie naszego ziemskiego życia otrzymujemy bezcenne skarby łask, które winniśmy obrócić na cele zbawienia duszy. Gdybyśmy zobaczyli nad brzegiem morza człowieka, który bez przerwy rzuca do wody złote monety i drogie kamienie, uznalibyśmy go za pomylonego. A iluż ludzi marnuje bezcenny czas? Godziny, dni, tygodnie trwonimy na szukaniu własnej przyjemności, dogadzaniu własnemu ciału, jego namiętnościom.
Na zakończenie starego roku podziękujmy Bogu za dar życia przyrodzonego i nadprzyrodzonego. Za to, że istniejemy, że jesteśmy zdrowi, że ruszamy się. Wszystko to mamy od Boga. Dzisiejszy świat nie docenia tego daru, może dlatego że na co dzień z nim się spotyka, że stale z niego korzysta, że posiada go w nadmiarze. Ciągłe wojny, zamachy terrorystów, strata życia w tysiącach wypadków, mordowanie milionów jeszcze nie narodzonych dzieci w łonie matek obniżyły wartość życia w obecnym świecie.
Mówią niektórzy, że ich życie jest marne, że nie ma się nad czym zastanawiać i za co dziękować Bogu. Choćby życie nasze było bardzo marne i nieszczęśliwe, choćby było ubogie i przez los okrutnie doświadczane, zawsze jest życiem, jest wartością bezcenną, gdyż w nim zbieramy zasługi na niebo.
Dziękujmy dziś Bogu za prawdę. To jest także wielka wartość, za którą rzadko kto szczerze dziękuje Bogu. Św. Jan zwraca uwagę i przestrzega, że żyjemy w czasach, w których wielu ludziom zależy na tym, by zafałszować prawdę. Powstaje wielu głosicieli błędnych nauk (Antychrystów), podających się za reprezentantów odwiecznej prawdy. Można ich łatwo poznać, ponieważ „wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas, (…) nie wszyscy są naszego ducha”. Prawdziwi uczniowie Chrystusa nie dadzą się im zwieść, ponieważ mają namaszczenie od Ducha Świętego i wszyscy są napełnieni wiedzą. Jest faktem stwierdzonym ponad wszelką wątpliwość, że właśnie dziś trudno odróżnić fałsz od prawdy.
Pomyślmy, czy zastanawialiśmy się choć przez chwilę w minionym roku nad tym, że jesteśmy dziedzicami odwiecznej prawdy, że ją posiadamy z łaski Bożej, że może na tę łaskę wcale nie zasłużyliśmy? Prawda przyszła do nas w osobie Jezusa Chrystusa. Mówił On o sobie: „Ja jestem prawdą, Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie”. Czyśmy na wzór naszego Pana nie tylko znali prawdę, ale całym sercem o niej świadczyli? Warto dziś, w ten wieczór sylwestrowy, udzielić sobie samemu odpowiedzi na to pytanie.
Za parę godzin przywitamy nowy rok. Oczy nasze i milionów ludzi wpatrzone będą w tarczę zegara. Wkroczymy w Nowy Rok, przekroczymy niewidzialną granicę czasu.
Z imieniem Maryi i Jezusa żegnamy stary i wchodzimy w nowy rok.
Chciałbym Was zachęcić, siostry i bracia, żebyśmy Nowy Rok powierzyli w dłonie Matki Bożej .