28. Niedziela Zwykła

28. Niedziela Zwykła

Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».

28 czerwca 1988 r. w miejscowości Buszkowo (leży ona ok. 27 km od Bydgoszczy) słynny polski piosenkarz Krzysztof Krawczyk miał bardzo poważny wypadek samochodowy. Poważne obrażenia odniósł także syn piosenkarza . Po latach Krawczyk senior wrócił myślami do swojego wypadku, pisząc piosenkę „Anioł śpi obok”, w której tekście padają m.in. takie słowa: [anioła] skrzydeł cień koi, co najgłębiej gdzieś boli”, a także wielokrotnie przy różnych okazjach i w wielu udzielonych wywiadach wyznawał, że tamtego dnia się nawrócił.

Ale w związku ze wspomnianym wypadkiem Krawczyk udzielił też któregoś razu wywiadu, w którym padły słowa, mogące posłużyć jako impuls do przemyśleń nad dzisiejszą Ewangelią. Otóż, piosenkarz zapytany został przez dziennikarza, czy po wypadku zmienił swoje życie. I chociaż w swej odpowiedzi mówił m.in. o nawróceniu, które się w nim tamtego dnia dokonało, to jednak jeszcze dodał: „ Ledwo zagrożenie minęło, a już mi się podobało, że jedzenie wjeżdża [wprost] do łóżka” .

Trzeba przyznać, że to nasza typowo ludzka postawa, gdyż zadziwiająco szybko przechodzimy do porządku dziennego po doświadczeniu jakiejś łaski czy otrzymaniu od Boga dobra. Zauważmy, że taką właśnie postawę przyjęli trędowaci z dzisiejszego fragmentu Ewangelii. Wyszli najpierw naprzeciw Jezusowi i głośno żebrali Go o uzdrowienie. Ale wprost proporcjonalnie do głośności swojego wcześniejszego krzyku z prośbą o zmiłowanie, z niemalże równą szybkością zapomnieli potem o tym, jak wielkiego dobra od Jezusa doświadczyli.

Czemu jednak Pana tak głęboko dotknęła ich niewdzięczność? Tu podpowiedzi udziela Katechizm Kościoła Katolickiego, w którym czytamy: „Niewdzięczność pomija lub odrzuca uznanie miłości Bożej, jak również odwzajemnienie się miłością na miłość” .

Ponadto, warto jeszcze w tym kontekście przywołać naukę św. Ignacego Loyoli: „Wśród wszelkich i niewyobrażalnych niegodziwości i grzechów niewdzięczność należy do najbardziej obrzydliwych rzeczy.

Jest ona zapomnieniem otrzymanych dóbr, łask i darów, przyczyną, początkiem i źródłem wszelkiego zła i grzechów”. A zatem można powiedzieć, że Pana w niewdzięczności trędowatych zabolało zarówno to, iż nie odwzajemnili Mu okazanej im miłości, jak również, iż nie ukazując Mu wdzięczności, już niepostrzeżenie dla siebie wkroczyli na ścieżki, które w przyszłości zawiodą ich do jeszcze większego zła i grzechów niż te, które popełniali dotąd.

Trzeba nam zatem Bogu nieustannie wyrażać wdzięczność za wszystko, co spotyka nas z Jego ręki. Trzeba ciągle pamiętać, że wszystko, co posiadamy, On nam dał. I wreszcie trzeba żyć w duchu myśli sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, który wskazuje, że człowiek najskuteczniej Boga prosi wówczas, gdy Jemu dziękuje!