Środa popielcowa – Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie

Środa popielcowa – Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie

“Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem przez płacz, post i lament”.

“Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli”. Tego, co prawe, uczciwe, nie należy czynić jedynie dlatego, że ktoś na nas patrzy i doceni nasze starania. Ważna jest intencja, z jaką czynię to, co słuszne i sprawiedliwe. Pismo św. mówi: „żeby się Bogu pokazać (podobać), nie zaś ludziom”. Nie należy czynić dobra w celu bycia oglądanym przez ludzi. Okazując pomoc drugiemu, nie powinienem równocześnie dawać znaki innym, czy trąbić przed sobą, w celu zwrócenia uwagi. Takie postępowanie jest obłudą.

Obłuda, to taka postawa, w której robię wrażenie, że pomagam drugiemu. Nie chodzi w tym o dobro potrzebującego, lecz o uznanie dla dającego. Obłuda jest znakiem wewnętrznego rozdarcia człowieka. To, co czyni zewnętrznie, nie jest spójne z tym, co przeżywa w swoim wnętrzu.

Dający, nie powinien oczekiwać na uznanie. Jeśli ono będzie, Bóg niech będzie uwielbiony; jeśli go nie ma, „słudzy nieużyteczni jesteśmy, zrobiliśmy to, co powinniśmy wykonać”, niech Bóg będzie uwielbiony. Człowiek lubi być chwalonym. Wielu, jak się wydaje, nie potrafi żyć bez tak okazywanej formy uznania, pocieszenia, poklasku. To, co w człowieku jest godne chwalenia, ma swojego adresata w Bogu. Nie należy bronić się, gdy człowiek jest chwalony; nie oburzać się, gdy inni tego nie czynią, w stosunku do mnie. Człowiek dostrzegający w innym dobro i szczerze sygnalizujący swoją radość i podziw, uczy się widzenia dobra i podziwu nad jego pięknem. Może tak być, choć nie musi, że istnieje możliwość przejścia od pochwały należnej człowiekowi, do chwalenia Boga.
Nasza dobroć, pomaganie innym, powinno być otulone tajemnicą. Prawdą jest, że i tak się to się ujawni. Bóg objawia, odsłania ludzi dobrych. Oni sami nie powinni troszczyć się o to. Ich dążeniem powinno być angażowanie się w czynienie dobrze wszystkim. Nasuwa się takie skojarzenie: dobroć, dawanie jest podobne do ziarna ukrytego w roli. W ukryciu dobro dojrzewa, pomnaża się, aż do czasu ujawnienia swojego piękna. To, co w ukryciu, jest dla Bożych oczu. On, który jest sprawcą dobra w człowieku, decyduje o tym, kiedy ono będzie dla nakarmienia wielu?

W środę popielcową poświęcimy popiół, którym zostaniemy posypani. I tak się dzieje, jak długi i szeroki świat katolicki, chrześcijański. Zresztą obrzęd posypywania popiołem, to nie tylko zwyczaj katolicki; również w innych kulturach, religiach taki obrzęd się spotyka.

Dlaczego mamy być posypani popiołem? Dlatego, żeby usłyszeć lepiej: “Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, albo inaczej: “Prochem jesteś i w proch się obrócisz”.

Środa popielcowa, popiół, przypominają nam kruchość naszej człowieczej natury, zwłaszcza gdy nie chcemy nawrócenia; zwłaszcza gdy nie czynimy pokuty, która nam przybliża nawrócenie. Kruchość człowieka, której doznajemy, tej fizycznej, psychicznej, duchowej, czasem także moralnej. Ale brzmi mocno przesłanie Kościoła: “Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Zatem, środa popielcowa, wraz z obrzędem posypania popiołem, to również czas przypomnienia o wielkiej mocy człowieka nawróconego; człowieka, który żyje odkupieniem, który idzie ścieżką zbawienia; człowieka zjednoczonego w różnoraki sposób z Jezusem Chrystusem.

W tym czasie chcemy być dobrymi. Chrystus zachęca nas, by wszystko co czynimy było dyskretne, bo Ojciec, “który wszystko widzi”, również widzi i osądza nasze czyny. Zatem, jak rzekliśmy już, chcemy myśl swoją u początku tego Wielkiego Postu przede wszystkim ku Bogu skierować i liczyć się z Bogiem, który kocha nas i każdego człowieka, i bardzo nas namawia, abyśmy włączyli się intensywnie w tym świętym Poście w Jego miłość wobec wszystkich, czyli wobec każdego.

“Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. Po to jest Post też, by nam przypomnieć o konieczności dobrego kontaktu ze słowem Bożym; o konieczności dobrego kontaktu z Bogiem. Czas dobrej modlitwy, której nie powinno zabraknąć z dnia na dzień w naszym życiu, zwłaszcza w tym Wielkim Poście. “Nie samym chlebem człowiek żyje” – słowem Bożym, Eucharystią, modlitwą. Dlatego chcemy święte życie wieść, by mieć śmiały przystęp do ołtarzy Pańskich, i karmić się Ciałem Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

I wreszcie Post, który zaczynamy teraz, jest znakiem zewnętrznym naszej sytuacji wewnętrznej. Jeżeli będziemy pilnować słowa Bożego, modlitwy, kontaktu z Ołtarzem, to znaczy, że wewnętrznie jesteśmy “posprzątani”, jesteśmy ludźmi porządku takiego, jakiego domaga się Święty Duch Boży. Gdy zaś będzie brakować dobrych czynów wobec sióstr i braci, i owego pamiętania wciąż, że “nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem pochodzącym z ust Bożych”, to znak, że wewnątrz porządku nie ma. I czas stosowny, aby o taki porządek zadbać. Dlatego słyszymy: “Nawracajcie się do Mnie całym swym sercem przez post, płacz, lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty”. “Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, by was widzieli, ale przed Bogiem”.