6. Niedziela Wielkanocna

6. Niedziela Wielkanocna

Tekst Ewangelii (J 14,23-29): W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka! Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.

„Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę”.

„Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykaza­nia” – przypomina Chrystus w dzisiejszej Ewangelii. Spróbujmy spojrzeć dziś na te Dziesięć Bożych Słów, zapisanych na kamien­nych tablicach, oczami Pana Jezusa. Kazanie na Górze, Osiem Błogo­sławieństw, nazywane chrześcijańskim kodeksem świętości, nie unieważnia Dekalogu, ale zawiera go w sobie. Doprowadzenie do wypełnienia nie oznacza przecież obalenia, tylko pójście dalej i wyżej na drodze duchowego wzrastania.

Słowa Pana Jezusa mówią nam, że za­chowywanie przykazań jest dowodem wiarygodności i autentycz­ności naszej przyjaźni z Nim. Przyjaciel to przecież ktoś, komu się ufa, kto chce wyłącznie naszego dobra, kto nigdy nie zawodzi. Od przyjaciela dostajemy zawsze to, co najlepsze, bezcenne dary serca z certyfikatem najwyższej jakości. Pan Jezus swoją miłość do człowieka potwierdził na Krzyż. A czy my dziś odpowiadamy Panu Jezu­sowi miłością, poddając w wątpliwość, w duchu relatywizmu, ważność i wartość poszczególnych przykazań? Czy nie kwestionu­jemy w ten sposób Jego miłości do nas?

Jakże często można usłyszeć opinie : przykaza­nia ograniczają moją wolność, bo tyle w nich zakazów i nakazów. W ten sposób patrzącym na przy­kazania pewien rabin odpowiedział: „Wszystkie przykazania za­wierają się w jednym zakazie: Nie powracaj do ziemi niewoli”. Bóg ofiarował ci kodeks prawdziwej wolności, dał możliwość rozerwania kajdan zniewolenia grzechem. Z wielkiej miłości i za­troskania o twoje prawdziwe dobro, o twój rozwój i twoje dobre relacje do innych. Uczynił cię wolnym, ofiarowując Kartę wolno­ści – Dekalog. Przykazania są więc Bożą gwarancją ludzkiej wol­ności ducha.

„Zadajmy sobie pytanie: w jaki sposób pojmujemy posłuszeństwo przykazaniom? Znosimy przykazania, czy też dziękujemy Bo­gu, że nam je podarował?”.

Zachowując więc Boże przykazania nie tylko rozwijamy się we właściwym kierunku, ale jednocześnie okazujemy nasze posłuszeństwo względem Boga. Dziś słowo posłuszeństwo, nawet wśród katolików zwie­dzionych ideologiami, zamazującymi oblicze prawdziwego Boga, jest fałszywie rozumiane. Posłuszeństwo Bogu jest bowiem wybo­rem wolnej woli, która wybiera dobro i odrzuca zło. Dzięki łasce Bożej, życiu sakramentalnemu człowiek pielęgnuje swoje zdrowe sumienie i nie zatraca zdolności odróżniania dobra i zła.

Warto zapytać, czy z tego powodu, że ludzie nie zachowują Bożych przykazań bądź wybierają tylko te, które im pasują, świat i życie na ziemi stają się lepsze? Wiek XX, wiek ludobójstwa na niespotykaną w historii skalę, obozy koncentracyjne, Hiroszima i Nagasaki są tragicznymi dowodami deptania Bożych przykazań. A dziś? Powiększająca się fala patolo­gii rodzinnych, wzrastająca liczba dzieci z rozbitych domów, coraz większa liczba młodych ludzi dopuszczających się przestępstw, zażywających narkotyki. To smutne konsekwencje życia tak jakby Boga nie było, bez wsłuchiwania się jego Mądrość i Miłość, zapi­saną m.in. w Bożych przykazaniach.

Im dalej od Boga tym bliżej do nieszczęścia. Choć oczywiście człowiek chętnie ulega złudzie chwilowej sztucznej radości.