XX Niedziela okresu zwykłego

XX Niedziela okresu zwykłego

Tekst Ewangelii (Łk 12,49-53): Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam (Łk 12, 51).

Podczas spotkań z narzeczonymi w kancelarii parafialnej zdarzają się i tacy adepci do małżeństwa, którzy na pytanie kapłana o to, czy się kłócą, odpowiadają, że nie. Dodają , że nigdy się jeszcze nie pokłócili. Kapłan mówi im wtedy, aby się kiedyś pokłócili. Po co? Bo muszą się przekonać, czy będą potrafili się również pogodzić. Bo sprzeczanie się w naszym życiu jest czym normalnym. Także w życiu małżeńskim. Można powiedzieć, że nawet jest czymś twórczym. Gdyby w nauce nie było wadzenia się, to byśmy pewnie jeszcze dzisiaj siedzieli w lesie, na drzewach.

Gdybym zapytał , czy w waszych domach zdarzają się sprzeczki, zwady. Odpowiedź byłaby pewnie twierdząca. Bo tego typu zachowania są wpisane w naszą codzienność. Nawet o takich sytuacjach mówi Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii.

Ktoś mógłby zapytać, czy to normalne, że Pan Jezus mówi o kłótniach i rozłamach? Czy nie lepiej byłoby, gdyby nawoływał do pokoju? Czy On przypadkiem nie przyszedł na ten świat, aby być właśnie Księciem pokoju? Czytamy przecież o Nim w Księdze Izajasza: Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju (Iz 9, 5). To dlaczego teraz występuje jako ten, którzy zachęca do rozłamu?

 Słyszymy w Ewangelii: Troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej (Łk 12, 52-53).

Ktoś zapytał mnie kiedyś, co oznacza ten fragment Ewangelii? Ja go w ogóle nie rozumiem. On burzy moje spojrzenie na słowo Boże.

A odpowiedź jest stosunkowo prosta. I ten fragment nie powinien nas ani martwić, ani gorszyć, ale zachęcać do jeszcze wiernego wypełniania Ewangelii. Przywołany już prorok Izajasz mówi dalej o Chrystusie: Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki (Iz 9, 6). Tłumacząc dzisiejszą Ewangelię, należy stwierdzić, że przychodzący na świat Jezus pragnie przynieść pokój, szczęście, dobrobyt, bezpieczeństwo. Ale jednocześnie wie, że nie wszyscy zaakceptują Jego wizję świata – świata Bożego – jak powie św. Augustyn: civitas Dei. Pojawią się tacy, którzy będą walczyć. Pojawią się tacy, którym Chrystusowa Ewangelia nie będzie się podobać. Bo będą musieli zacząć żyć inaczej. I to wywoła kłótnie, waśnie. Nawet w rodzinach.

Ileż to razy pojawiają się sprzeczki w naszych domach, bo na przykład ojciec mówi, że córka nie może mieszkać z chłopakiem bez ślubu, a matka – ukształtowana na kolorowych gazetkach – twierdzi, że może: muszą się przecież dopasować (cokolwiek to miałoby znaczyć).

Albo rodzice zachęcają swoje dzieci, aby pamiętały o Spowiedzi i Komunii świętej, a dzieci nie bardzo wiedzą, o co w tym chodzi i dlatego kłócą się, że nie będą chodzili do kościoła.

Czasami też starsi przestrzegają młodszych, aby stronili od alkoholu, narkotyków, rozmaitej magii, bo to zło. Młodzi zaś wchodzą w te rzeczy. A dopiero potem – jak są już sponiewierani i na odwyku lub terapii – mówią: oni mieli rację.

Takie właśnie sytuacje miał na myśli Pan Jezus, gdy mówił: Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam (Łk 12, 51). Te wszystkie sytuacje mówią o toczącym się nieustannie sporze o właściwą wizję tego świata. Jaki ma być ten świat? Chrystusowy? Czy anty-Chrystusowy?

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? (Łk 12, 51). Ostatecznie tak. Pod warunkiem, że wszyscy staniemy się Chrystusowi. Amen.