XXIX Niedziela okresu zwykłego
Tekst Ewangelii (Łk 18,1-8): Powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”».
I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?».
Chrystus wzywa nas do wytrwałej modlitwy.
W 1937 roku, Antonio Tamburro, mieszkaniec Neapolu we Włoszech w czasie wypadku kolejowego stracił kompletnie wzrok. Specjaliści orzekli, że medycyna w tym wypadku jest bezradna. Pięćdziesięcioletni Antonio, ojciec ośmiorga dzieci z wielką determinacją błagał Boga o zdrowie. Każdego dnia przez trzy lata uczestniczył we Mszy św. i przyjmował Komunię św. w tej intencji. Pewnego dnia, po przyjęciu Komunii św. poczuł ogromną radość. Gdy wstał, aby wrócić na swoje miejsce odzyskał wzrok. Z oczyma pełnymi łez Antonio padł na kolana przed głównym ołtarzem i dziękował Bogu za wysłuchanie jego modlitw.
Taki scenariusz skutecznej modlitwy bardzo często funkcjonuje w świadomości wiernych; konkretne zamówienie plus intensywna modlitwa i skutek jest pewny. Tak może być, powyższe, autentyczne zdarzenie jest potwierdzeniem tego, ale to nie wyczerpuje w pełni relacji człowieka do Boga, jaka zawiera się w modlitwie. Modlitwa niesie rzeczywistość o wiele bogatszą niż spełnianie konkretnych zamówień. Czasami spełnienie modlitwy przybiera inną formę niż się spodziewamy. Odkrywa ona przed nami niezgłębione przestrzenie świata nadprzyrodzonego i wpływa także na pełniejszą ocenę rzeczywistości ziemskiej.
Dwudziestoletnia Adela Gadomska została skazana przez hitlerowców na karę śmierci przez ścięcie na gilotynie. Całą żarliwością młodego serca błagała Boga o ocalenie życia. Na kilka dni przed egzekucją pisze list do matki: „Kochana Mamo! Piszę do ciebie ostatni list. Kiedy ty go czytasz- ja już nie żyję. Ja odchodzę z tego świata nie smutna. Jestem tylko smutna, że Ciebie muszę zostawić na tym świecie samą. Nie płacz po mnie. Także i Ty wkrótce pójdziesz za mną. Ja jestem spokojna nie smucę się. Módl się za mnie, więcej nic już mi nie brakuje. Ja będę także modlić się u Boga za Ciebie. Pozdrów wszystkie koleżanki i kolegów oraz wszystkich znajomych. Ucałuj ciocię ode mnie. Wybacz wszystko, jeżeli w mojej głupiej młodości uczyniłam Ci przykrość. Za parę godzin będę u Boga. Twoja- na zawsze Ciebie kochająca córka.” (Aleksander Omiljanowicz: „Listy spod gilotyny”)
„Jestem spokojna nie smucę się”, te słowa są promykiem światła w bezdennych mrokach hitlerowskiej kaźni. To światło zrodziło się z modlitwy młodej dziewczyny. Przez modlitwę doświadczyła obecności Boga, który jest Panem życia i śmierci. Bóg stał się dla niej niezawodnym oparciem. W Jego rękach Adela czuła się bezpieczna, spokojnie przeszła przez „ciemną dolinę”. Można powiedzieć, że modlitwa jest podróżą do Boga. Kto dociera do Boga zyskuje wszystko. I ma siłę do spokojnego przejścia przez różnego rodzaju udręki życiowe, łącznie ze śmiercią.
Najczęściej nasza modlitwa ma charakter błagalny; prosimy Boga w różnych sprawach. Nie możemy jednak zapomnieć o modlitwie uwielbienia, w której oddajemy cześć Bogu za Jego wielkość i wspaniałość, i o modlitwie dziękczynienia; tak wiele od Boga otrzymaliśmy, jest, za co dziękować. Bardzo często modlitwę wyrażamy w pięknych słowach; są one ważne, lecz ważniejsza jest miłość, która ożywia te słowa.
Bardzo trafnie ujmuje modlitwę Święta Teresa od Dzieciątka Jezus: „Modlitwa jest dla mnie wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno w cierpieniu, jak i radości”.
Przypowieść o niesprawiedliwym sędzim i ubogiej wdowie wzywa nas do wytrwałej modlitwy. Chrystus nas zapewnia, że przez wytrwałą modlitwę będziemy wysłuchani.