Tekst Ewangelii (Mt 6,1-6.16-18): Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
«Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli»
Podobno Leonardo da Vinci, zapytany Ile ma lat, odpowiadał: Nie wiem. Gdy rozmówca okazywał zaskoczenie i zdziwienie odpowiedzią, wielki artysta, myśliciel i wynalazca wyjaśniał: Lata, które przeżyłem, przeminęły, odeszły w przeszłość. Nie ma ich, nie mogę więc powiedzieć, że je MAM. Tak naprawdę MAM te szanse i możliwości, które są przede mną. Mogę wpłynąć na to, co jest i będzie, a nie na to, co było. NIE MAM więc tego, co dziś jest przeszłością, a MAM to, co przychodzi z przyszłości. Stąd odpowiedź na pytanie «ile mam lat», brzmi – zgodnie z prawdą – «nie wiem»…
Można powiedzieć, że wielkim, głównym tematem Bożego objawienia jest życie ukryte. Oczywiście – jest ono dane, podarowane, ale jednocześnie ukryte. Z perspektywy naszego świata pełnia życia – zanim stanie się osiągalna – pozostaje ukryta. Ziemskie życie to czas, który MAMY… ale mamy na odkrywanie i znalezienie życia prawdziwego.
Pierwszy kaznodzieja dnia dzisiejszego – popiół – przypomina bez słów, co zostaje z doczesności, przeżywanej powierzchownie, przeżywanej bez szukania tego, co ukryte. Zostaje garść popiołu. Warto o tym pamiętać. Warto pamiętać, że przemijanie bezlitośnie zweryfikuje prawdziwą wartość naszych celów, starań i wysiłków. Życie jest nam naprawdę podarowane. Póki co, jako kształt życia, znamy jednak wyłącznie życie ziemskie. Dociekliwi pytają zatem czy doczesność to już cel ostateczny, czy tylko środek do celu. Czy dar (dar życia) jest tylko po to, żeby go „zużyć”, czy również (a może nawet przede wszystkim) po to, aby zapytać kim jest jego dawca i nawiązać z nim relację? Można oczywiście „używać życia” i nie pytać o jego źródło . Tylko, że u końca tej drogi pozostanie… garść popiołu… i bezradna gorzka refleksja, że jednak można było inaczej…
Środa Popielcowa to doskonała okazja do przypomnienia sobie tego, o czym zazwyczaj nie chcemy lub nie lubimy pamiętać. Nie należy tego jednak rozumieć jako karcenie, lub straszenie, ale raczej jako przypominanie nam o czymś najważniejszym w naszym życiu. Tak w dzisiejszych czytaniach, jak i w całej liturgii pojawiają się dwa elementy: temat nawrócenia i element pokuty. Cały Wielki Post to okres szczególnie tym dwóm tematom poświęcony. A w liturgii Środy Popielcowej wyraża się to nie tylko słowami czytań, ale i formułą jaką kapłan wypowiada posypując nasze głowy popiołem: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” lub „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” . Przypominają nam te słowa o konieczności ustawicznego rewidowania naszego życia i pogłębiania naszej wiary, oraz o jego kruchości i skończoności. Być może dlatego dzisiaj Kościół przypomina nam prawdę o skończoności naszego doczesnego życia, aby z tym większą radością oznajmić na zakończenie Wielkiego Postu, że Zmartwychwstanie Chrystusa daje nam szansę na życie wieczne ?
Zanim jednak dojdziemy do radości Wielkanocnego poranka trzeba abyśmy się nawrócili i naprawdę uwierzyli Panu Życia i Śmierci, Jezusowi Chrystusowi. Tak więc ani Środa Popielcowa, ani Wielki Post nie są czasem żałoby i ponuractwa. Jest raczej czasem refleksji nad sobą i czasem przypominania o tym o czym zazwyczaj nie chcemy pamiętać.
Mówienie w dzisiejszych czasach o pokucie i potrzebie nawrócenia nie bardzo jest w modzie, bo czasy współczesne cierpią na duchową krótkowzroczność i oczarowanie doczesnością. Nie dostrzegając wiecznych horyzontów, gloryfikują doraźny sukces i płytkie szczęście. Stąd tym bardziej trzeba sobie o tym przypominać , abyśmy nie dali się pochłonąć owej doczesności.. Bo doczesność sama w sobie nie jest złem, ale tylko wtedy, gdy jest mądrze przemieniana w wieczność. I to właśnie proponuje nam Kościół w okresie rozpoczynającego się Wielkiego Postu; jak mądrze przez pokutę i nawrócenie przemieniać to, co nieustannie przemija w tworzywo wieczne.
Pochylając głowę do posypania popiołem pomyśl właśnie o tym, że oto Chrystus, Który jest także Panem czasu i wieczności powołuje cię właśnie do czegoś większego, do nieśmiertelności.