Nie potrafimy spojrzeć na Słońce a chcemy spojrzeć na Boga. Nie potrafimy poznać Słońca a chcemy poznać Boga. Wobec Słońca potrzebujemy okularów słonecznych, aby wytrzymać chwilę, aby na chwilę dojrzeć Boga potrzebujemy Mszy św.
Trójca Święta to największa tajemnica. I tajemnicą zostanie. Ale wszystko nie jest tajemnicą tzn. nie jest całkowicie nieznane. Jezus powiedział nam o tym, co jest dla nas dobre i pożyteczne. Człowiek chce poznać prawdę. Dąży do prawdy. Człowiek dzisiejszej mentalności jest i ciekawy. Ale tu nie da się podsłuchać, podpatrzyć. Ciekawość nic nie zmienia. Z ciekawości nic nie wynika wielkiego. To co wielkie wynika z poznania prawdy i jej umiłowania.
Stąd słyszymy w czytaniach : Bóg jest miłością. Jezus jest Bogiem który ofiarował się nam z miłości. Pokazuje, na czym polega prawdziwa miłość. Na darze z siebie ku zbawieniu i ratunkowi człowieka. Kiedy człowiek doświadcza prawdziwej miłości doświadcza też Boga. Kiedy jej brak bądź rani fałszywa miłość, Boga nie może poznać i doświadczyć, a nawet Go odrzuca. To jak z miłością. Wierzy się w nią bądź nie ze względu na czyny tych, którzy o niej mówią, bądź mówili. Prawdziwa Miłość to relacja Trójcy.
My też winniśmy szukać jedynie miłości i nią żyć. Ją spełniać. Ją wypełniać. Czy kieruje nami zawsze miłość? Ta prawdziwa? A jakże często tylko ciekawość i nasze słabości. To wszystko często zabija w nas miłość. Jak grube chmury zasłaniają słońce. I przestajemy w tą miłość wierzyć. Miłość i Bóg to słowa ze sobą związane, choć dziś człowiek próbuje je od siebie oderwać, tak że miłość traci fundament, sens i siłę nadprzyrodzoną, stając się siłą czystą ludzką. Ale Bóg Jeden w Trzech Osobach uczy nas, że nic poza prawdziwą miłością nie jest gwarantem jedności, pokoju i zgody . A zatem pytanie o to czy nasza miłość buduje zgodę i jedność? Boga nie mamy poznawać. Ale kochać. Nie starczy nam czasu by poznać, ale mamy czas kochać i tego czasu mamy zawsze pod dostatkiem. Bóg jest jak Słońce, my jak lustro co odbijamy Światło.