Przyjemniutki świat

Przyjemniutki świat

Żyjemy w świecie, gdzie „wartością” najbardziej poszukiwaną jest święty spokój, przyjemność, luksus, rozrywka, gdzie wszystko musi być miłe, zaokrąglone, przyjemniutkie i bez kantów. Prorok taki jak Jeremiasz, nie miałby wcale łatwo w naszej rzeczywistości i skończyłby prawdopodobnie o ile nie w cysternie pełnej błota (bo takich już nie ma) to w najlepszym przypadku w psychiatryku. Niestety świat dzisiejszy (tak jak za czasów króla Sedecjasza) nie lubi prawdy, nie lubi kiedy wytyka mu się błędy. Wszystko musi być uładzone, konformistyczne, ugrzecznione i politycznie poprawne. Nikogo nie wolno krytykować, nikogo nie można pociągnąć do odpowiedzialności, aby go nie dotknąć, nie urazić jego godności, nie zniszczyć reputacji. Przykładów można by mnożyć bez liku, ale wystarczu tylko wspomnieć polityków różnej maści, czy wielu właścicieli zakładów pracy, którzy są praktycznie poza lub ponad prawem. A wszystko to pod płaszczykiem fałszywie rozumianego pokoju, delikatności, czy zwykłego starchu.

Kiedy Chrystus mówi: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” nie ma na myśli brutalnych rozruchów, wojny czy rodzinnych kłótni. On jest przecież Królem pokoju a nie wojny i zamieszania. Ale jest też Prawdą i o tym nie wolno nam zapominać. I to –niestety- prawda jest wartością, która powoduje rozłamy w rodzinach, społecznościach, państwach i cywilizacjach. Sam Chrystus właśnie z powodu prawdy został ukrzyżowany, bo jak sam o sobie powiedział: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie.” (J 18,37). I tego właśnie –PRAWDY- najbardziej nam brakuje we współczesnym skonformizowanym i przyjemniutkim świecie. Prawdy świat się boi, prawdy nienawidzi, prawdy się obawia, przed prawdą ucieka w polityczną poprawność, w oportunizm, w koniunkturalizm, w uładzoną  i fałszywą grzeczność. Tak było za czasów Jeremiasza i za czasów Jana Chrzciciela, i za czasów Jezusa. I tak jest dzisiaj. Żyjemy w przyjemniutkim, ale zakłamanym świecie. Nie dajmy sobie wmówić, że prawda, czasami bolesna musi być przemilczana dla świętego spokoju. Prawda ma swoją siłę, ona jest potęgą i -chcemy tego czy nie- ona i tak zwycięży świat zakłamania i fałszu. Tylko po której stronie będę ja?