Za Boga i Ojczyznę

Za Boga i Ojczyznę

Wraz z całym Kościołem przeżywamy największe święto Maryi. Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej (Pius XII). Święto Wniebowzięcia jest także najstarszym świętem maryjnym, bo sięga V wieku. W tradycji polskiej, w języku naszych Ojców, jest to Święto Matki Boskiej Zielnej.

Na dzisiejsze święto Matki Boga wierzący chrześcijanie przynoszą bukiety kwiatów, wieńce ze zboża, owoce swojej pracy. W tych wieńcach, w tych zielonych bukietach zamknięte są serca miłujące ziemię, zboże i przyrodę. Przynoszone są do świątyń, aby wyrazić Bogu dziękczynienie za chleb dla człowieka i za pokarm dla zwierząt. Przynoszony bukiet oznacza dojrzałość, pełnię tego, co człowiek potrafi dokonać w harmonii z przyrodą. Przynoszone są przed tron Boga, aby je pobłogosławił. Przynoszone są, aby wyrazić dziękczynienie za chleb, który codziennie spożywamy. Tego chleba nie ma na miejscach powodzi, na miejscach klęsk żywiołowych, w rejonach konfliktów zbrojnych. I dlatego jesteśmy szczególnie solidarni ze wszystkimi ludźmi terenów, których one dotknęły.

Kwiaty upiększają ten świat, nasze domy, nasze ołtarze. Ziarna służą za pożywienie ptakom, zwierzętom i człowiekowi. Chleb służy każdemu, a gdy położony jest na ołtarzu, w ręku kapłana staje się Ciałem Chrystusa. Przynosząc dziś dary ziemi prosimy także, byśmy stali się jak kwiaty szczerzy i piękni i dobrzy jak chleb.

Od pierwszych chwil zapisanych w Piśmie Świętym Maryja jest Królową służby: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego (Łk 1,38). Pójdzie wkrótce do swej krewnej Elżbiety, aby służyć jej w trudnym czasie oczekiwania na świętego Jana Chrzciciela. Służy w Egipcie, służy w Nazarecie, służy gościom w Kanie Galilejskiej i prosi Syna o cud. Swą służbę Maryja przeciąga aż do krzyża i stoi, aby otrzymać posłannictwo służby wobec nowych dzieci. Po zmartwychwstaniu pozostaje w Wieczerniku i służy młodemu Kościołowi swoją obecnością, modlitwą. Dla Niej życie i królowanie jest służbą.

A jak jest w naszym codziennym życiu?

– Czy dzień powszedni człowieka nie sprowadza się do służby drugiemu?

– Czy ojciec i matka nie służą swoim dzieciom?

– Czy mąż nie służy żonie, a żona mężowi?

– Czy politycy nie służą obywatelom?

– Czy członkowie narodu, a zwłaszcza żołnierze, nie służą Ojczyźnie?

– Czy kapłan nie służy ludziom wierzącym, czy nie służy Kościołowi?

Życie człowieka jest służeniem, jest służbą drugiemu, jest służbą dobru wspólnemu. Kiedy rodzice przestają służyć dzieciom, wówczas rodzą się samotnicy i sieroty. Kiedy małżonkowie przestają sobie służyć, wówczas umiera miłość i rozpadają się domy. Kiedy politycy przestają służyć obywatelom, wówczas zaczyna się bieganina za władzą, pieniądzem, wtedy rodzi się niesprawiedliwość, krzywda, nierówność, wtedy jawią się ludzie o totalitarnych zapędach. Kiedy obywatele nie służą Ojczyźnie, wówczas ją zdradzają. Kiedy człowiek nie służy Bogu i Kościołowi, wówczas staje się niewolnikiem samego siebie lub innych spraw. Kiedy kapłan czy biskup nie służy wierzącym, wówczas staje się wilkiem w owczarni, wówczas zanika wspólnota wiary (bp K. Ryczan).

Dla nas Polaków miesiąc sierpień jest przypomnieniem wielu wydarzeń. W tragicznym roku 1920 też zboże podobnie jak dzisiaj w snopach jeszcze było na polu. Wśród snopów leżało pod Radzyminem ciało ks. Ignacego Skorupki. Był w komży, z krzyżem w ręku i z niedokończonym wołaniem: Za Boga i Ojczyznę!

Znaczenie historyczne Bitwy warszawskiej jest wciąż niedoceniane zarówno w Polsce jak również na zachodzie Europy. Ambasador brytyjski w przedwojennej Polsce – lord Edgar d”Abernon nazwał ją „Osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata”. W jednym z artykułów opublikowanych w sierpniu 1930 roku pisał: „Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione… Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż upadkiem Warszawy Środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji (…). Zadaniem pisarzy politycznych… jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska”.

Francuski generał Louis A. Faury w jednym z artykułów (1928 r.) porównał Bitwę warszawską do Bitwy pod Wiedniem: „Przed dwustu laty Polska pod murami Wiednia uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego; nad Wisłą i nad Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą nie dość oceniono”.

Z kolei brytyjski historyk J.F.C. Fuller napisał w książce „Bitwa pod Warszawą 1920” następujące słowa: „Osłaniając centralną Europę od zarazy marksistowskiej, Bitwa Warszawska cofnęła wskazówki bolszewickiego zegara (…), zatamowała potencjalny wybuch niezadowolenia społecznego na Zachodzie, niwecząc prawie eksperyment bolszewików”.

O wielkim „Cudzie nad Wisłą” przez całe lata trwała zmowa milczenia. Dlatego Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy. Nasz wielki rodak – Ojciec Święty Jan Paweł II – w książce „Pamięć i tożsamość” tak wyznaje: „Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Wtedy w 1920 roku komunizm jawił się jako bardzo mocny i groźny. Już wtedy w 1920 roku zdawało się, że komuniści podbiją Polskę i pójdą dalej do Europy Zachodniej, że zwojują świat. W rzeczywistości wówczas do tego nie doszło. , zwycięstwo marszałka Piłsudskiego w bitwie z Armią Czerwoną, zatrzymało te sowieckie zakusy”.

15 sierpnia to dzień chwały polskiego oręża. Dzień w którym odczuwamy dumę, ale jednocześnie uświadamiamy sobie ze szczególną mocą, że zawdzięczając Ojczyźnie własne życie i szczęście, musimy być gotowi stanąć w jej obronie.

Dzisiejsze Święto, po upływie 88 lat od Bitwy Warszawskiej, jest także jasnym głosem wzywającym współczesnych architektów życia społecznego w naszej Ojczyźnie i w Europie do nie izolowania człowieka od Boga, spraw ludzkich od spraw Bożych. Europa nie może się wstydzić swych chrześcijańskich korzeni i swojej chrześcijańskiej przeszłości.

Nasza sytuacja geopolityczna, wojna w Gruzji – rejonie istotnym dla Polski nie tylko z powodów dyplomatycznych, musi skłonić do głębokiej refleksji nad naszym bezpieczeństwem. Czy nasz kraj jest gotowy na ewentualny atak? Co nam tak naprawdę dają zawarte sojusze? Jak wygląda gotowość bojowa naszej armii? Czy nasi politycy potrafią mówić jednym wspólnym głosem w sprawach istotnych dla Polski? Czy są zdolni do zaniechania kłótni i sporów oraz podania sobie dłoni i służenia Narodowi, Ojczyźnie i Europie z miłością?

Dla Ciebie Polsko i dla Twej chwały kumoterstwo, niefrasobliwość, brak profesjonalizmu, ściemnianie, brak decyzyjności, patrzenie na sondaże, decyzje podejmowane pod publiczkę – nie mogą mieć miejsca.

Dla Ciebie Polsko i dla Twej chwały prawdziwy Polak musi podejmować często niepopularne decyzje. Każdemu Polakowi musi chodzić o dobro Polski.

Nasza Ojczyzna ciągle potrzebuje miłości. Potrzebuje pomocy. Potrzebuje jedności i zgody. Polska potrzebuje poświęcenia w budowaniu dobra wspólnego. Musimy wszyscy zgodnie jak nawoływał Ojciec Święty Jan Paweł II, urzeczywistniać cywilizację miłości. Musimy wcielać w życie prymat „być” nad „mieć” – wartości człowieka nad rzeczą, etyki nad techniką i pierwszeństwa miłosierdzia nad sprawiedliwością. Tylko taka postawa może sprawić, że przyszłość naszej Ojczyzny i naszego narodu nie będzie zagrożona.

Pamiętajmy, że sprawa Polski nie kończy się na zdobyciu wolności. Powinniśmy myśleć o wychowaniu młodego pokolenia i o tym jaka będzie Polska i jakich synów i córki wychowają nasze rodziny. Miejmy odwagę powiedzieć, że nie wszyscy, którzy Polskę mają na ustach, dobrze jej służą. Wolność nie polega na wtórowaniu bezmyślnej często większości, natomiast wymaga, gdy zajdzie potrzeba, także sprzeciwu, dania świadectwa, bez względu na cenę. O takich bohaterach pisał Juliusz Słowacki, podkreślając, że: „Ziarnem Polski być jeden prosty człowiek może, / Jak w ziarnku życia – żyje całe przyszłe zboże”.

Kiedyś Marszałek Piłsudski powiedział: „Choć nieraz mówię o , wymyślam na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służę”.

W Instytucie Józefa Piłsudskiego w Londynie w Aktach Adiutantury Generalnej 1918-1920 znajdujemy następujący „Akt oddania Polski Sercu Najświętszej Panny Maryi”:

Jako Naczelnik Rzeczypospolitej Polskiej, Najwyższy Wódz Wojska Polskiego, imieniem własnym i całego Narodu, składam Tobie, Najświętsza Panno Maryjo, a przez Ciebie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu najgorętsze dzięki za wszystkie łaski wyświadczone Narodowi Polskiemu w ciągu dziewięciu wieków, za wydźwignięcie go z ciężkiej niewoli i za zwycięstwo oręża polskiego w ostatnich walkach.

Wdzięczni za Twoją opiekę, błagamy Cię o nią nadal, my, dzieci Twoje i poddani Twoi, bądźże nam jak dotąd dobrą Matką i łaskawą Królową, oddal od nas grzechy i klęski, a przywróć nam pożądany pokój.

My wzajem przyrzekamy, że według sił naszych starać się będziemy, by Naród nasz i Twój spełnił sumiennie posłannictwo dane mu od Boga – by też za Jego przyczyną kwitły dobre obyczaje, ofiarna miłość Ojczyzny, prawdziwa oświata i wolność poszanowania prawa i władzy, sprawiedliwość dla wszystkich, troskliwość o poprawę doli Narodu. Do tego niech nam dopomoże Bóg, Ty zaś Najświętsza Królowo, wstaw się za nami i wyproś nam błogosławieństwo Niebios.

Amen.

+ Tadeusz Płoski

Biskup Polowy Wojska Polskiego