Tekst Ewangelii (Mt 5, 38-48): Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Bądźcie świętymi, jak ja jestem święty (Kpł 19, 2).
Wielu ludziom świętość kojarzy się z czymś, co jest odległe od codziennego życia. Święci to ludzie uważani za wzory i przykłady życia, jako jakaś elita. A co z resztą ludzi? Pismo Święte, nauczanie Kościoła mówi nam tymczasem co innego: świętość to droga dla wszystkich. Wezwanie dotyczące świętości jest skierowane do wszystkich. Sobór Watykański II mówi o powszechnym powołaniu do świętości wszystkich ochrzczonych. W świętości bowiem nie chodzi o perfekcjonizm, ale o upodobnienie się do Boga Ojca. Wielu ludzi myli perfekcjonizm ze świętością. Nie jesteśmy powołani do perfekcjonizmu, ale do świętości.
Co znaczy, że Bóg jest święty? Oznacza to, że miłość Boża jest doskonała, ponieważ Bóg kocha człowieka bezwarunkowo. Oznacza to, że Bóg kocha nas tak samo, gdy jesteśmy dobrzy i wtedy, gdy jesteśmy słabi albo pomimo naszych słabości czy błędów. Na tym polega doskonałość Bożej miłości.
Czy to oznacza, że Bóg chce zła, wojen, przemocy, nienawiści? Nie. Źródłem wszelkiego zła i wszelkiej nienawiści jest grzech. Jeżeli pozwolę na to, aby grzech mnie opanował, to stąd się bierze całe zło. Siły zła nie mają mocy sprawczej same z siebie. Możemy je porównać do pasożyta, który istnieje dzięki swojemu gospodarzowi. Siły zła pasożytują na upadku człowieka. Im bardziej grzeszny styl życia prowadzę, tym dorodniejsze są demony choroby, jaką jest nienawiść i wszystkie jej pochodne. Ale również wtedy Bóg nie przestaje kochać i być wierny swojej miłości. Nie jest to łatwe do pojęcia. Bóg jest święty dlatego, że przebacza i kocha. Miłość i przebaczenie to jedyne lekarstwo na pasożyta, jakim jest grzech, jakim jest nienawiść.
Świadkiem przebaczenia Boga Ojca jest Jezus. Jezus odpuszczał grzechy, niósł Boże przebaczenie, uzdrawiał. Gdy umierał na krzyżu nie złorzeczył, lecz przebaczał (zob. Łk 23, 43). W czasie każdej Mszy Świętej przypominamy sobie o tym. To jest jedna z najważniejszych części Mszy. Kapłan modli się nad chlebem i winem, wypowiadając słowa, które wypowiedział sam Jezus: To jest moje ciało…, to jest moja krew wydana za was…, a potem bardzo ważne słowa: To czyńcie na moją pamiątkę.
Co mamy czynić „na Jego pamiątkę”? Ewangelia mówi nam: Kochać bliźniego swego jak siebie samego. Przebaczyć. Dla wielu ludzi wydaje się to niemożliwe. Dla Boga jednak nie ma rzeczy niemożliwych. Miłość Boga (i nasza wiara jako odpowiedź na miłość Boga) pomaga nam przebaczyć. Pomaga nam w tym, aby się nie poddać, aby zacząć na nowo, aby być wiernym.
Każda moneta posiada dwie strony. Jedna strona nie istnieje bez drugiej. Moneta nie jest wtedy ważna, nic za nią nie można kupić. Tak i świętość ma dwie strony: miłość i przebaczenie. Z dzisiejszego słowa Bożego możemy wyprowadzić niemal matematyczny wzór na świętość, czyli szczęśliwe życie. Wyglądałby on tak:
Świętość = miłość (Boga, bliźniego i siebie) + przebaczenie (sobie i bliźniemu)
Sama miłość bez przebaczenia może być tylko ciepłym uczuciem. Przebaczenie bez miłości może być niemożliwym do niesienia ciężarem i powinnością.
Czyńcie to na moją pamiątkę – kochaj i przebaczaj. Może są takie obszary w twoim życiu, gdzie jeszcze domagasz się wyrównania rachunków, strat i krzywd szukając zemsty? Może są takie miejsca w twoim sercu, gdzie rana po krzywdzie nie zagoiła się jeszcze, gdzie każde dotknięcie przerażająco boli? Może jesteś przywiązany, przywiązana do rzeczy albo opinii innych, do względów ludzkich, od których uzależniasz swoje decyzje życiowe?
Bądź święty jak święty jest Twój ojciec niebieski: przebacz i kochaj. Św. Maksym mówił: „Dziełem miłości jest gotowość serca do wyświadczenia dobra bliźniemu, wielkoduszność i cierpliwość”. Z kolei papież Franciszek zachęca nas: „«Miłujcie waszych nieprzyjaciół». Warto, abyśmy zadali sobie również pytania: Czym martwię się w życiu: nieprzyjaciółmi, tymi, którzy mi czynią zło? Czy miłością? Nie martw się niegodziwością innych, tych, którzy źle o tobie myślą. Zacznij natomiast «rozbrajać» swoje serce ze względu na miłość Jezusa, bo kto miłuje Boga, nie ma wrogów w swoim sercu. Oddawanie czci Bogu jest przeciwieństwem kultury nienawiści”.
Zło można tylko pokonać dobrem. Bez Bożej pomocy nie mamy szans na życie przykazaniem miłości. Co mogę uczynić na pamiątkę Jezusa w moim życiu w tym tygodniu? Może ktoś czeka na moje przebaczenie? Może powstrzymam się od niepotrzebnych słów? Może zacznę mówić dobre rzeczy, zamiast wytykać tylko słabe strony innych
Miłujcie waszych nieprzyjaciół, módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5, 44-45).