Okres Wielkiego Postu zwykliśmy w Kościele katolickim rozpoczynać od obrzędu posypania głów popiołem, co uczynimy bezpośrednio po kazaniu. Z czego powstaje ten popiół, który za kilka chwil pobłogosławimy? Otóż popiół ten powstaje w wyniku spalania przepięknych, zdobnych palm, tych przyniesionych do naszej świątyni w zeszłoroczną niedzielę palmową. Te przepiękne stroje i ślicznie ozdobione gałązki pod wpływem ognia utraciły wszystko ze swego piękna, już nas nie zachwyca ani ich kształt, ani barwa. Wszystko zniszczył ogień.
Czego symbolem jest ten popiół, którym za chwilę posypane zostaną nasze głowy? Ma on głęboką symbolikę. Po pierwsze, ludzie rzucali gałązki palmowe, aby powitać Chrystusa wkraczającego na początku Wielkiego Tygodnia do Jerozolimy, gdzie miało się wypełnić Jego dzieło odkupienia człowieka: Jego męka śmierć i zmartwychwstanie. Kiedy te wydarzenia nadeszły, większość z tych, którzy Mu towarzyszyli, gdy wchodził do Jerozolimy w Wielki Piątek, odwróciły się od niego. Można powiedzieć, że po gałązkach palmowych i słowach: Hosanna Królowi Dawidowemu! (por. Mt 21, 1-11) – pozostał jedynie pył palestyńskiej drogi krzyżowej. Podobnie i w naszym życiu nieraz deklarowaliśmy Bogu przy kratkach konfesjonału: „Za wszystkie grzechy szczerze żałuję i postanawiam poprawę”. Po czym zapominaliśmy o Bogu, Jego przykazaniach, o drugim człowieku i jego potrzebach, a także o Kościele. Z pięknej deklaracji pozostawionej przy kratce konfesjonału pozostał jedynie pył codziennych ludzkich dróg i zmagań.
Po drugie, owe przepiękne gałązki palmowe przypominają nam nas samych: zdrowych, młodych, w pełni sił, dobrze ubranych, wykształconych, posiadających piękny dom, rodzinę, generalnie szczęśliwych. Dziś, kiedy przystąpimy do obrzędu posypania głów popiołem, usłyszymy słowa: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Słowa te zaczerpnięte z Księgi Rodzaju mają nam przypomnieć o kruchości i przemijalności ludzkiego życia. Słowa te mają nami potrząsnąć i przypomnieć nam o tym, że życie nasze zmienia się i że kiedyś przyjdzie taki moment, kiedy uroda, stan konta bankowego, praca i inne rzeczy materialne nie będą miały najmniejszego znaczenia. Tą chwilą będzie przejście z tego świata do Domu Ojca. Z najśliczniejszej palmy pozostaje jedynie odrobina popiołu. Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz – zatem nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!
Po trzecie, popiół jest w wielu kulturach znakiem pokuty i żalu za wyrządzone zło. Pokuta jest wyraźnym znakiem, że człowiek pragnie zmienić swoje życie. Ewangelie zostały spisane w języku greckim. Słowo greckie na nawrócenie to metanoia (μετάνοια) oznacza radykalną przemianę myślenia. Grzech niczym płomień niszczy w człowieku to, co w nim dobre, szlachetne i piękne, pozostawiając po sobie jedynie zgliszcza. „Grzech jest formą świadomego i dobrowolnego działania człowieka, która narusza albo jego wiarę, albo miłość, najczęściej zaś jedno i drugie”, a w konsekwencji prowadzi do odrzucenia Boga i Jego przykazań. Przyjęcie popiołu oznacza gotowość pokuty za wyrządzone zło, chęć powrotu do Boga i Kościoła, chęć nawrócenia – przemiany myślenia – odwrócenia się od grzechu i szatana, a powrotu do Boga.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus podaje nam trzy drogowskazy, które pozwalają na odpokutowanie popełnionych przez nas grzechów. Tymi drogowskazami są jałmużna, modlitwa i post. Te trzy drogowskazy mają nas przeprowadzić przez czterdzieści dni pokuty.
Pierwszym drogowskazem jest modlitwa. Modlitwa jest także uczynkiem miłosiernym co do duszy. Niektórzy faryzeusze, modląc się, stawali na rynkach miast i narożnikach ulic tak, aby jak najwięcej ludzi mogło zobaczyć i pochwalić: „Patrzcie jacy oni są pobożni”. Chrześcijanin ma postępować inaczej. Chrześcijanin ma wejść do swej izdebki i się modlić. Ma modlić się z dala od ludzkich oczu, a jednak ma być świadom, że oczy Boga są cały czas zwrócone na niego. Modlitwa jest stanięciem w obecności samego Boga i spotkanie rozmowa z nim. Niektórzy w izdebce widzą pomieszczenie, jakiś zakątek, pokój, miejsce, ołtarzyk, przy którym można się modlić w zaciszu.
Drugim drogowskazem jest jałmużna. Jak to możliwe, że w XXI wieku przy obecnym stopniu rozwoju technologicznego, wciąż spotykane jest zjawisko głodu, analfabetyzmu, dlaczego wciąż wielu ludzi nie ma dostępu do choćby podstawowej opieki zdrowotnej. Jałmużna także jest uczynkiem miłosierdzia. Jałmużna to dostrzeżenie potrzeby bliźniego i zaradzenie jej. Dziś, kiedy w naszym kontekście geopolitycznym dostrzegamy wiele ofiar tragicznej w skutkach wojny w Ukrainie, wielu naszych rodaków śpieszy z pomocą – pomagając jak tylko potrafią. Kiedy przed kilkunastu dniami przyszła wiadomość o wielu ofiarach trzęsień ziemi w Turcji i Syrii, wielu ludzi otwarło swoje oczy i dostrzegło potrzebę cierpiących sióstr i braci niezależnie od języka, koloru skóry czy wyznawanej wiary. To co Jan Paweł II nazywał wyobraźnią miłosierdzia – umieć dostrzec potrzebę brata, siostry i jeśli to możliwe (i godziwe) zaradzić jej. O taką wyobrażnię miłosierdzia, o taka postawę miłosierdzia, modliła sie Siostra Faustyna.
Trzeci drogowskaz to post. Jednak samo powstrzymanie się od przyjmowania pokarmu czy napoju nie jest jeszcze postem. Post to nie dieta! Dietę stosujemy, by poprawić kondycję naszego organizmu, ograniczamy lub wykluczamy z naszego jadłospisu pokarmy, które nam szkodzą. Kiedy zaś podejmujemy post, ważna jest motywacja religijna. Zwracamy się do Boga i ze względu na Niego odmawiamy sobie tego, co jest nam konieczne do życia tutaj na ziemi, a więc pokarmu i napoju. Przy pomocy postu połączonego z wytrwałą modlitwą możemy pokutować za nasze grzechy, tak uczynił Dawid po grzechu z Batszebą. O mocy postu mówi nam sam Jezus, kiedy uczniowie przychodzą do Niego z pytaniem, dlaczego nie mogli wyrzucić z osoby opętanej przez szatana złego ducha? Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem (Mt 17, 21).
Łódź Kościoła dzisiaj, podobnie jak przed wiekami, ma na swym pokładzie nie tylko Piotra, ale i samego Chrystusa. Głośne wołanie apostołów: Panie, ratuj, bo toniemy! (por. Mt 8, 23-27) , niegdyś obudziło Jezusa. Potrzeba i dziś głośno wołać do Niego na początku tego Wielkiego Postu: Miej miłosierdzie dla nas i świata całego. Amen.