„Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”. „Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z Mego powodu, znajdzie je”.
Zawsze za kimś lub za czymś podążamy. Kilkanaście dni temu pięciu bogatych ludzi podążało za wrakiem Titanica na głębokości około czterech tysięcy metrów. Nie powrócili już do swych domów, które zostawili, podejmując to ryzykowne przedsięwzięcie. Dzisiejszy świat gorączkowo szuka nowości, a te z kolei przyciągają uwagę ludzi, a w szczególności młodych ludzi. Parę lat temu można było zauważyć na ulicach, w parkach czy na placach całe grupy ludzi goniących za wirtualnymi pokemonami. Dzisiejsze środki masowego przekazu, mass media, a w szczególności Internet, stały się wylęgarnią nowych idei i wzorców do naśladowania, nie zawsze najlepszych czy budujących. Wielu pyta się, czy mass media to informacja, oświecenie, a może ideologizująca manipulacja? Faktem jest, że inspirują one do pójścia za kimś albo za czymś, często wymagając wyrzeczeń czy wręcz ofiar.
Za kim albo za czym my podążamy? Kto albo co jest celem naszej ziemskiej egzystencji? Kto inspiruje nasze myśli, nasze chęci, naszą wolę, naszą nadzieję, naszą solidarność, nasze wysiłki w promocji pokoju czy sprawiedliwości społecznej?
Liturgia trzynastej niedzieli zwykłej podaje nam jakże niezwykłą propozycję pójścia za Kimś, kto naprawdę nadaje sensu ludzkiej egzystencji, kto przedstawia się jako Prawda i kto pokazuje Drogę po której można pewnie kroczyć. To Chrystus. Po wyborze dwunastu apostołów, Jezus mówi o królestwie Bożym, daje im odpowiednie instrukcje, poucza ich i posyła, aby i oni słowem i czynami świadczyli o zbliżającym się królestwie Bożym. Misja ta powinna być zakorzeniona w wierze i w miłości do Chrystusa, która jest doskonalszym wyrazem tej miłości, która powinna być obecna w rodzinie, w Kościele, w społeczeństwie i w świecie: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien .
Nie jest łatwo dziś usłyszeć głos Jego powołania. Nie jest łatwo wsłuchać się w Jego słowa, zagłębić się w Jego Prawdę i zawierzyć Mu naszą drogę. Nie jest łatwo iść śladami Chrystusa. Trzeba nam wziąć Jego krzyż na nasze ramiona i mieć odwagę wiary, aby powierzyć nasze życie Chrystusowi: Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je . A to wcale nie jest takie łatwe w świecie, który z wielką hipokryzją sadza Jezusa, Jego nauczanie i Jego Kościół na ławie oskarżonych. Hipokryzja tego świata nie ma miary: usprawiedliwia się wieloraką przemoc i niesprawiedliwości dyktatorów, a oskarża się świętych!
Słowo Boże pociesza nas: Jesteście królewskim kapłaństwem, świętym narodem. Ogłaszajcie dzieła potęgi Tego, który was wezwał do swojego przedziwnego światła , wybrzmiewał biblijny werset przygotowujący nas do przyjęcia Ewangelii. Jeśli z jednej strony nie jest łatwo głosić Ewangelię we współczesnym świecie, który tak bardzo często i wręcz brutalnie odrzuca Chrystusową prawdę, to z drugiej strony, zawsze znajdą się ludzie, którzy z radością przyjmą Chrystusowe nauczanie. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał .
On sam zadba o tych, których powołuje i wysyła. Tak było w przypadku proroków, czy też apostołów z dzisiejszej Ewangelii: Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody .