NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

11 listopada przeżywamy kolejny raz Narodowe Święto Niepodległości – czyli dzień, który przypomina radosny czas odzyskania niepodległości naszej Ojczyzny po długich latach niewoli i powinien rozbrzmiewać wielkim entuzjazmem.

 Może to prozaiczny obraz i punkt wyjścia:

Kiedy popatrzyłem na ilość flag wywieszonych na naszych domostwach , ulicach , urzędach.

Doznałem jakiegoś zasmucenia, kiedy uświadomiłem sobie, że to, dzięki czemu żyjemy jako Polacy w wolnej Ojczyźnie: Patriotyzm, umiłowanie Ojczyzny, zdolność do poświęcenia dla niej – dzisiaj wydaje się ludzi nie pociąga.

I jestem przekonany, że jest to ZADANIE dla nas wszystkich: dla rodziców, dla Kościoła, dla sprawujących władzę i środków społecznego przekazu – aby odbudować to, co stanowi  o tożsamości naszego narodu, aby odbudować miłość do Ojczyzny i zatroskanie o jej dobrą przyszłość.

Zastanawiam się: w ilu sercach jest jeszcze taka miłość do Ojczyzny, jaką np. wyrażał w słowach i gestach Jan Paweł II?

Myślę, że wszyscy pamiętamy ten obraz i może słowa:

Przybywam do Ojczyzny. Pierwszym słowem, wypowiedzianym w milczeniu i na klęczkach, był pocałunek tej ziemi: Ojczystej Ziemi.

.Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”.

A kiedy pomyślimy o naszych przodkach, którym przyszło żyć pod zaborami, jak ciężko musieli znosić narodową niewolę…  Żyjąc we własnym kraju, nie byli u siebie. Język i mundury zaborców dominowały na ulicach, prawa były dla nas wydawane w języku zaborców, nie wolno było posługiwać się ojczystym językiem w urzędach i sądach, dzieci były karane za rozmawianie w szkole po polsku.

Dlaczego przetrwaliśmy jako naród ,dlaczego nie powiodły się plany naszych wrogów?
Odpowiedź znajdziemy w słowach wspomnianego już dzisiaj Jana Pawła II, który swego czasu, w przemówieniu w siedzibie UNESCO dał niezwykłe świadectwo:

 „Jestem synem Narodu, który przetrzymał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, który wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów własną suwerenność jako naród – nie w oparciu o jakiekolwiek środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę, która okazała się w tym wypadku potęgą większą od tamtych potęg”.

W tej perspektywie nabierają znaczenia takie sprawy, jak troska o język ojczysty, to również wkorzenianie siebie oraz następnego pokolenia w ojczystą kulturę, karmienie się tym, co w niej najszlachetniejsze, wydobywanie z niej pięknych kart, ale również nazywanie po imieniu zła, jakie miało w niej miejsce.

 Patriotyzm dzisiaj to także troska o dobre obyczaje w naszym kraju.

To zdrowa pedagogika w naszych szkołach;

to nieprzyzwalanie na złe treści w mass mediach;

to troska o prawdę przestrzeni publicznej, itp.

 Pragnę zakończyć słowami Jana Pawła II – Jego modlitwą u stóp Jasnogórskiej Pani:

 Jestem synem tego Narodu – i dlatego odczuwam głęboko wszystkie, wszystkie jego szlachetne dążenia, pragnienie życia w prawdzie, wolności, sprawiedliwości, solidarności społecznej – pragnienie życia swym własnym życiem. Przecież po tysiącu lat dziejowych doświadczeń ten Naród ma swoje własne życie, swą kulturę, swe społeczne tradycje, swoją duchową tożsamość”.