NIE ZNACIE DNIA ANI GODZINY

NIE ZNACIE DNIA ANI GODZINY

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nieroz¬sądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.Lecz o północy rozległo się wołanie: »Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie«. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: »Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną«. Odpowiedziały roztropne: »Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie«. Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: »Panie, panie, otwórz nam«. Lecz on odpowiedział: »Zaprawdę powiadam wam, nie znam was«. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25,1–13).

NIE ZNACIE DNIA ANI GODZINY

W staropolskim tłumaczeniu Biblii,  ks. Jakub Wujek , na określenie ewangelicznych panien użył słów „głupie” i  „mądre”. „Pięć z nich było głupich, a pięć mądrych”. Ten ewangeliczny podział często stosujemy w życiu codziennym. W tym ocenianiu panuje wielki zamęt.. Nie ma zgody, co to znaczy postępować mądrze, być mądrym.

W poszukiwaniu mądrości, o której mówi Biblia możemy pytać, czy nie kryje się ona w posiadanej wiedzy, czy jej miarą nie są tytuły naukowe? Odpowiedź na te pytania daje samo życie. Iluż to utytułowanych ludzi o ogromnej wiedzy zmarnowało swoje życie w sensie doczesnym, nie mówiąc już o wymiarze nadprzyrodzonym, wiecznym.

Mądrość, oprócz wiedzy posiada doświadczenie życiowe i umie je dostosować do konkretnych potrzeb, wytyczać kierunek postępowania, i uzasadniać jego podstawy.

Mówi się, że młodość ma swoje prawa i niby w tych ramach trzeba tolerować głupie zachowanie. I dodaje się, że na stare lata zmądrzeje. Może zmądrzeje, albo i nie. Najczęściej w takiej sytuacji sprawdza się polskie powiedzenie: „Czym skórka nasiąknie za młodu, tym na starość trąci”. Za odkładanie zdobywania mądrości życia możemy słono zapłacić.

Do mechanika samochodowego przyjechał klient, mówiąc, że coś z jego samochodem jest nie tak. Mechanik starannie obejrzał samochód i powiedział, że już wie, w czym jest problem. „Ile to będzie kosztować?”- zapytał klient. „Dzisiaj 200 dolarów a jutro 2000”- odpowiedział mechanik.  Widząc zdziwienie i zirytowanie klienta mechanik dodał: „Trzeba naprawić hamulce, co będzie kosztować 200 dolarów. Gdy tego nie zrobimy dzisiaj, to prawdopodobnie wróci pan tutaj jutro, tylko z rozbitym samochodem z powodu zepsutych hamulców. I wtedy naprawa może kosztować 2000 dolarów”.

Gdy człowiek odkłada na później zdobywanie mądrości bożej, to w pewnym momencie może nie wyhamować i doprowadzić do wypadku. I to wypadku śmiertelnego, który w perspektywie biblijnej sięga wieczności. Na różne sposoby możemy zdobywać mądrość ogarniającą narodziny, życie, śmierć i życie wieczne.

To jest cała prawda o życiu. Prawda uwzględniająca tylko narodziny, życie i śmierć jest cząstkową prawdą. Pełną prawdę o życiu zdobywamy w bliskości Boga.

Oto nadworny błazen został wezwany do umierającego króla, aby swoim dowcipem i humorem rozweselił go i rozjaśnił ostanie godziny jego życia. Błazen użył wszystkich swoich możliwości błazeńskich, aby chociaż na chwilę pojawił się uśmiech na strapionym obliczu króla. Jednak wszystkie te sztuczki okazały się bezużyteczne. Król nadal siedział smutny i załamany. Niezrażony błazen zapytał króla: „Panie dlaczego jesteś taki smutny, dlaczego nic cię nie cieszy?” „Bo wkrótce wyruszam w podróż”- odparł król. „Czy to będzie długa podróż, panie?”– zapytał błazen. „To najdłuższa z tych, jakie kiedykolwiek odbyłem”- powiedział król. Błazen rozejrzał się po pokoju i rzekł: „Jeśli wybierasz się w tak długą drogę, dlaczego nie jesteś przygotowany do tej podróży? Gdzie twoje bagaże, ubiory, konie?” „Z tym właśnie jest problem. Całe życie byłem zajęty innymi sprawami, wszystko inne wydawało mi się ważniejsze niż myśl o tej ostatniej podróży, do której nie zdążyłem się przygotować. I teraz sam staję przed tym problemem zupełnie nieprzygotowany”- odrzekł król. Na co błazen z kpiącym uśmiechem, zdjął swoją błazeńską czapkę z dzwoneczkami i podając królowi powiedział: „Weź to panie, bo widzę, że większy z ciebie głupiec niż ja, udajesz się w tę podróż zupełnie do niej nie gotowy, możesz jedynie wziąć jeszcze mnie, bym cię zabawiał”.

A zatem, gdzie się uczyć takiej mądrości, aby nie skończyć życia w czapce błazna? Jest takie powiedzenie: Mądrzy ludzie uczą się na doświadczeniach i błędach innych, przeciętni na własnych, a głupcy nie uczą się ani na własnych ani na cudzych.

W perspektywie biblijnej, możemy powiedzieć, że tej ostatecznej mądrości uczymy się od samego Boga i ludzi, którzy doświadczyli Jego obecności. Szczególnie się to odnosi do sytuacji, gdy mówi do nas Bóg, a mówi On do nas na różne sposoby; przez piękno świata stworzonego, różne doświadczenia życiowe, cuda i najważniejsze przemawia do nas z kart Biblii.

Możemy powiedzieć, że na tyle jesteśmy mądrzy na ile wsłuchujemy się w mądrość zawartą w Biblii. A tam dowiadujemy się o naszym ostatecznym przeznaczeniu. Końcem nie jest śmierć, ale chwalebne zmartwychwstanie. Nie wystarczy jednak tylko o tym wiedzieć . Trzeba tą mądrością żyć i w niej zdążać na spotkanie z Chrystusem.

Mówi o tym dzisiejsza przypowieść o pannach mądrych i głupich, które były druhnami zaproszonymi na żydowskie wesele.. Uroczystości trwały długo stąd też konieczność posiadania odpowiedniego zapasu oliwy. Tego pięknego obrazu uczty weselnej Jezus użył, aby nam powiedzieć o swoim zaproszeniu na ucztę weselną, gdzie On sam jest Oblubieńcem. Mądrość życia polega na tym, aby być przygotowanym na to spotkanie, aby nasze lampy płonęły jasnym płomieniem w chwili spotkania.

Oliwę możemy potraktować, jako symbol mądrości bożej. Oliwa podtrzymuje światło, które może być symbolem gotowości na spotkanie z Chrystusem lub  symbolem samego Chrystusa, który powiedział o sobie, że jest światłością świata i kto chodzi za Nim nie będzie chodził w ciemnościach.

Ewangeliczne głupie panny, na zakupach rozminęły się z oblubieńcem. Zakupy możemy odczytać jako alegorie konsumpcyjnego stylu życia człowieka dzisiejszej doby. A symbolem tego konsumpcjonizmu są sklepy urządzane w taki sposób, że można w nich spędzić cały dzień na zakupach. Niektórzy całą niedzielę potrafią spędzić w sklepie zamiast szukania bożej mądrości Boga w jego świątyniach. I przez to nieraz rozmijają się z Bogiem. Mówiąc językiem alegorii głupim pannom zabrakło oleju w głowie.

oby nam się to nie przytrafiło , byśmy nie rozminęli się z mądrością bożą .