02.11. Dzień Zaduszny

02.11. Dzień Zaduszny

02.11. Dzień Zaduszny Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych

Dwie perspektywy: przemijalność – wieczność

W to dzisiejsze Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, wkraczamy w świat zmarłych, którzy odeszli od nas, którzy zmarli, których Bóg powołał do Siebie. I jakby na siłę pragniemy ożywić to co minęło. Wyrazem tego są nasze cmentarze, na których spoczywają nasi bliscy, które w te wspomnienie liturgiczne przepełnione są pękami barwnych kwiatów, jakże szkoda że często dla wygody już sztucznymi, i ogromne ilości różnorodnych co do kształtu i wielkości zniczy.

 Nasi zmarli nie pozostają nam dłużni, wkraczają w zabiegane przepełnione gwarem codzienności i pośpiechu nasze życie, ożywiając wspomnienia, które obudzone napełniają nas powagą, zadumą, zamyśleniem, refleksją i ciszą.

 Te wspomnienia Zmarłych prowadzą nas na groby naszych najbliższych, abyśmy tam beż zbędnych świadków, wzniosłych słów, przemądrzałych przemów mogli wyrazić swoją prostą wdzięczność,  podziękowanie tym, których już nie ma pośród nas. W ciszy opadających jesiennych liści zmrożonych pierwszymi przymrozkami, w ciszy płonących zniczy pragniemy podziękować:

za dobro, które nam przekazali,
– za wartości, które bronili z wielkim poświęceniem,
– za wiarę, której strzegli,
– za miłość, której byli wierni,
– za nadzieję, której nie utracili.

Z tym wielkim dziękczynieniem pragniemy wkroczyć w ten świat zmarłych, aby dopełnić tak bardzo po ludzku tej wielkiej wdzięczności, której często z naszej strony zabrakło kiedy żyli pośród nas.

Zabrakło z naszej strony tej postawy wdzięczności, bo nie było czasu, gdyż byliśmy zapracowani po same łokcie i zajęci naszą szarą codziennością.

 Zabrakło z naszej strony tej postawy wdzięczności, bo ludzie słabości stawały na drodze, bo nie umiejętność zapomnienia, przebaczenia, pojednania zaciążyła w naszej relacji z nimi.

 Zabrakło z naszej strony tej postawy wdzięczności, bo tak po ludzku ciągle z uporem maniaka powtarzaliśmy sobie, że jeszcze mamy czas i zdążymy.

 Wdzięczność nasza nie pozostaje bez odpowiedzi, zmarli, którzy jak wierzymy cieszą się świętych obcowaniem w ciszy i zadumie wkraczają w nasze życie, aby przypomnieć nam prawdę o przemijaniu:

bo przemija postać tego świata i życia naszego,
– aby przypomnieć prawdę, że czas płynie bezpowrotnie, że należy go dobrze wykorzystać,
– aby przypomnieć prawdę, o której jakże często nie chcemy nawet słyszeć: „że w życiu pewna jest tylko śmierć”.

 Tak, Ci którzy odeszli we Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, kierują do nas to przypomnienie, to wołanie – proszę nie zapomnij o tym. Bo jakże często o tych podstawowych prawdach zapominamy. A zapominając o nich, tracimy właściwe odniesienie do życia, które bezpowrotnie przemija, do czasu, który został nam dany, nieubłagalnie przemija bez możliwości powrotu.

 Wkraczając w zadumie, ciszy i refleksji w świat tych, którzy już odeszli budzą się wspomnienia związane z tymi, których kochaliśmy, którzy byli bliscy naszemu sercu i stanowili przez wiele lat część naszego życia. I aby nie ulec przygnębieniu z faktu, że już ich nie ma pośród nas, bo zmarli, bo odeszli do Pana, przywołajmy słowa jednej z podstawowych prawd naszej wiary: życie człowieka zmienia się, ale się nie kończy. A ten, w którego wierzymy, który jest w centrum naszej wiary jest dla nas „zmartwychwstaniem i życiem” (J 11,25) i kto w „Niego wierzy choćby umarł to żyć będzie” (J 11,25).

 Wierzymy w Chrystusa, wierzmy także Chrystusowi, że z Nim my wszyscy zmartwychwstaniemy, aby cieszyć się pełnią życia, życiem wiecznym, które daje Chrystus wszystkim swoim wierzącym, o ile dobrze wykorzystamy czas, który został złożony w nasze ręce jako najwspanialszy dar naszego Boga.