Archiwa kategorii: Artykuły

Wielu ludzi dziwi postać świętego Józefa, którego uroczystość przeżywamy dziś w liturgii Kościoła. Święty Józef to postać enigmatyczna. Na kartach każdej z czterech ewangelii nie wypowiada ani jednego słowa. To trochę zaskakujące biorąc pod uwagę to, że jest mężczyzną i że został wybrany, aby być opiekunem Matki Syna Bożego i samego Mesjasza – oczekiwanego przez naród wybrany od setek lat. Od człowieka, który ma tak doniosłe zadanie można by oczekiwać długich wypowiedzi – na wzór doniosłych, wielkich mężów Starego Testamentu. Tymczasem św. Józef pod tym względem nieco nas rozczarowuje. Święty Józef to człowiek czynu. Wielu polityków potrafi pięknie mówić, posługując się wielością i wspaniałością form retorycznych. Oni starannie dobierają słowa w swych wystąpieniach po to, aby oczarować potencjalnych wyborców i zyskać ich poparcie. Rządzący chcą mówić to, co ludzie pragną usłyszeć, to co im się spodoba, co przyciągnie ich uwagę, poparcie, a w konsekwencji ich głosy. Tymczasem święty Józef milczy. Niczym…

Czytaj dalej

Działo się to dość dawno temu. W środowisku izraelskim mnożyły się nieprawości i grzechy. Oddawali się im urzędnicy na wysokich stanowiskach, a ich złe postępowanie naśladowali pozostali. Jak to mówi Księga Kronik: naśladowali „obrzydliwości narodów pogańskich i bezcześcili świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie”. „Bóg jednak stale bez wytchnienia wysyłał do nich swoich posłańców, albowiem litował się nad swym ludem i nad swymi mieszkańcami”. Jednak miara gniewu Boga została przebrana, ukarał swój grzeszny lud rękami Chaldejczyków – oni spalili świątynię jerozolimską, zburzyli mury miasta i spalili domy i pałace. Po tej tragedii naród zaczął pokutować na wygnaniu w Babilonii. Na nowo zaczęli błagać w swych modłach Boga o powrót do ojczyzny. Bóg, widząc ich postępowanie i nawrócenie, udzielił im tego, czego pragnęli – wrócili i odbudowali swe państwo. Tak było bardzo dawno temu – te wydarzenia zostały jednak opisane w Biblii, aby były dla nas lekcją Bożej mądrości. Wiemy bowiem,…

Czytaj dalej

W naszym ewangelicznym słowniku zatrzymamy się dziś na tajemnicy świątyni, która dla Chrystusa jest domem Jego Ojca. Ojciec jest w niej gospodarzem. On ustanawia prawo domu, a jest nim prawo miłości. Miłości Boga, domowników i gości, którzy przychodzą, oraz miłości wrogów. Innego prawa w tym domu nie ma. To prawo miłości jest zbudowane na prawie natury i na Dekalogu. Autorytet Ojca jest niepodważalny. Jeżeli ktoś naruszy prawo miłości ujęte w różne przykazania, ma tylko jedno rozwiązanie. Musi przeprosić Boga i musi także przeprosić człowieka, by móc powrócić do pełnej harmonii. Autorytet Boga Ojca jest fundamentem, a zarazem swoistego rodzaju modelem służącym do budowania szczęśliwego domu na ziemi. Każdy rodzic odpowiada za szacunek dla Bożego prawa w swoim domu. Jeżeli domownicy liczą się z prawem Boga, czyli z prawem miłości, i z autorytetem Boga, wtedy dom jest szczęśliwy. Drugim ważnym wymiarem świątyni jako domu jest chleb. Chleb, który jest symbolem życia…

Czytaj dalej

Ewangelia (Mk 9, 2-10) Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!» I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy „powstać z martwych”.…

Czytaj dalej

Wielki Post, który rozpoczęliśmy w Środę Popielcową obrzędem posypania głów popiołem na znak pokuty, wprowadza nas w liturgiczny okres przygotowania do Wielkanocy. Czas 40 dni, ponieważ tyle trwa Wielki Post, jest echem 40 dni spędzonych przez Pana Jezusa na pustyni przed rozpoczęciem publicznej działalności. Sześć kolejnych niedziel poprowadzi nas przez największe tajemnice naszej wiary. Będziemy na nowo poznawali Chrystusa i samych siebie w świetle wiary w Tego, który jest naszym Zbawicielem. Fioletowy kolor szat liturgicznych zachęca do zadumy i refleksji nad życiem. Słowo Boże, które usłyszymy, będzie zaproszeniem do odważnego popatrzenia na relacje do bliźnich: do współmałżonka, do dzieci, sąsiadów, kolegów w pracy i w szkole. Góra kuszenia Ewangelia pierwszej niedzieli Wielkiego Postu prowadzi nas razem z Panem Jezusem na górę. Chrystus w samotności przeżywa tam moment konfrontacji ze złem: „Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebywał na pustyni, kuszony przez Szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie…

Czytaj dalej

Przeżywamy bardzo wyjątkowy dzień. Nazywamy go Środą Popielcową. W tym dniu przychodzimy do świątyni, by przeżyć obrzęd posypania głów popiołem. Stąd nazwa dzisiejszego dnia. Co ten obrzęd posypania głów popiołem dla nas znaczy? Kiedy czytamy Pismo Święte, możemy zauważyć, że ludzie Starego Przymierza pokutę czy skruchę wyrażali w ten sposób, że siadali na popiele lub posypywali głowę popiołem, ubierając się w wór pokutny. Chcieli przez to wyrazić ogromny żal za swoje grzechy albo przebłagać Boga, by wysłuchał ich próśb. A co ten gest dzisiaj znaczy dla mnie i dla Ciebie? Popiół, którym zostaniemy posypani, to spalone palmy z zeszłorocznych obchodów Niedzieli Palmowej. Palma była dla nas wówczas znakiem życia, zwycięstwa i radości z bliskości Króla, który jest w stanie zagwarantować wolność i dać nowe życie. Dzisiaj, już po tylu miesiącach, uświadamiamy sobie, że w życiu niejednego z nas mogło pozostać po tym już tylko zgliszcze. Nie zawsze jesteśmy wierni Panu. Grzeszymy. Codziennie upadamy…

Czytaj dalej

Trędowaty, który podszedł do Jezusa, odznaczał się wyjątkową inteligencją. Wiedział, że ma do czynienia z prorokiem, i wiedział także, że ów prorok dysponuje mocą Boga i dlatego może go uzdrowić. I wiedział również o tym, że doświadczenie, które go spotkało, zostało uwzględnione w planach opatrzności Boga. Bóg miał na uwadze jakieś jego dobro. Obok mocy Boga dostrzegł więc trędowaty także mądrość i prawdziwą miłość Bożą. Nie wątpił on w to, że Jezus może go uleczyć. Zastanawiał się tylko nad tym, czy zechce to uczynić. Czy jego pragnienie spotka się z pragnieniem Jezusa? Czy tym razem jego wola będzie wolą Boga? Podobała się Jezusowi prośba trędowatego i dlatego odpowiedział mu: „chcę”. Życzenie chorego zostało spełnione, ale Jezus natychmiast miał dwie prośby do uzdrowionego. Pierwsza dotyczyła dyskrecji: nie mów nic nikomu. Druga zaś dotyczyła przekazu informacji: pójdziesz do kapłana i jemu dokładnie opowiesz, kto, gdzie i kiedy uzdrowił cię z trądu. Taka była wola…

Czytaj dalej

Doświadczeniem każdej drogi jest spotkanie się z czymś nieoczekiwanym i niezaplanowanym. W naszym życiu też spotykamy takie zdarzenia, których chcielibyśmy uniknąć. Niestety, one zostały wpisane w naszą codzienność. Każdy z nas na drodze swojego życia doświadcza cierpienia i bólu spowodowanego chorobą. W doświadczeniu choroby człowiek spotyka się bezpośrednio ze złem i to nie w sposób abstrakcyjny, lecz bardzo konkretny. To zło dotyka go osobiście, on je przeżywa. W grę wchodzi tutaj nie tylko ciało, ale cały człowiek. Choroba przynosi ze sobą wstrząs całej równowagi istnienia człowieka. Dotychczasowe zdrowie zdawało się dawać równowagę i spokój. Choroba zabiera nam niezauważaną wcześniej wolność i zmusza do nowych relacji z otaczającym nas środowiskiem. Choroba to wydarzenie, w którym z całą ostrością wyłania się jeden z największych znaków zapytania naszego czasu — pytanie o sens wszystkiego, a w końcu pytanie o Boga. Przeżywanie choroby to nieustanne szukanie odpowiedzi na te pytania. Wynika to z faktu,…

Czytaj dalej

Dzisiejsza Ewangelia zawiera opisy cudownych uzdrowień i wypędzeń złych duchów dokonanych przez Chrystusa w czasie Jego ziemskiej misji – uzdrowienie teściowej Szymona i innych ludzi dotkniętych rozmaitymi chorobami. Apostołowie i im współcześni wobec stojącego przed nimi problemu (choroby czy opętania) kierowali swe kroki ku Jezusowi: „zaraz powiedzieli Mu o niej; z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych”. Zdumiewa ich pewność i przekonanie o tym, że Jezus znajdzie właściwe rozwiązanie w tej trudnej sytuacji. Wspólnym mostem łączącym te wydarzenia jest osoba Jezusa Chrystusa, który zbawia całego człowieka, jego ciało i duszę. Rodzi się zatem pytanie: W jaki sposób dziś przyjść do Jezusa ze swoją chorobą cielesną czy duchową? Odpowiedź daje nam wiara: to właśnie sakramenty Kościoła są teraz kontynuacją dzieł Jezusa. Są one jakby mocami, które wychodzą z Jego ciała, aby nas leczyć z ran, grzechu i udzielać nowego życia. Przywołany wcześniej obraz symbolizuje boską…

Czytaj dalej

Nazwa obchodzonego 2 lutego święta wywodzi się od dwóch terminów greckich: Hypapante oraz Heorte tou Katharismou, co oznacza święto spotkania i oczyszczenia. Oba te święta były głęboko zakorzenione w tradycji Starego Testamentu. Święto Ofiarowania Pańskiego przypada czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu. Jest to pamiątka ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej i dokonania przez Matkę Bożą obrzędu oczyszczenia. W Polsce święto Ofiarowania Pana Jezusa ma nadal charakter wybitnie maryjny (do czasów posoborowej reformy Mszału w 1969 r. święto to nosiło nazwę „Oczyszczenia Maryi Panny” . Polacy widzą w Maryi Tę, która sprowadziła na ziemię niebiańskie Światło i która nas tym Światłem broni i osłania od wszelkiego zła. Dlatego często brano do ręki gromnice, zwłaszcza w niebezpieczeństwach wielkich klęsk i grożącej śmierci. Niegdyś wielkim wrogiem domów w Polsce były burze, a zwłaszcza pioruny, które zapalały i niszczyły domostwa, przeważnie wówczas drewniane. Właśnie od nich miała strzec domy świeca poświęcona w święto Ofiarowania Chrystusa. Zwykle była ona…

Czytaj dalej

310/514