ARTYKUŁY

Można patrzeć i nie widzieć, można słuchać i nie słyszeć, można słyszeć i widzieć, a mimo to być ślepym i głuchym wewnętrznie na to, co się widzi i słyszy. I tak jest chyba w wypadku wielu współczesnych zobojętniałych chrześcijan. Tak chyba zresztą było i w wypadku Apostołów; Piotra, Jana i Jakuba, którzy byli przecież świadkami niezwykłego wydarzenia, widzieli i słyszeli, a przecież nie zrozumieli i nie rozumieli jeszcze bardzo długo. „Dobrze, że tu jesteśmy …” – mówi Piotr w zachwycie. „Zostańmy tutaj, bo tak nam tu dobrze„. Jakże wielu chrześcijan dzisiejszych szuka w religii tylko takich właśnie zachwytów i uniesień? Ale kiedy przychodzą chwile próby ich wiary, kiedy trzeba zdać egzamin moralny z głębi tego, w co wierzą, to tak szybko zapominają o zachwytach i są zdziwieni, uciekają, odchodzą, jak Piotr w czasie męki i ukrzyżowania. Można patrzeć i nie widzieć, można słuchać i nie słyszeć, można być ślepym i…

Czytaj dalej

Jesteś głodny, więc zjesz. Jeśli jesteś Synem Boga, zamień kamienie w chleb. Planujesz podbój ziemi w duchu swego królestwa? Dam ci to wszystko, bo tym zarządzam. Za jeden pokłon, który mi złożysz. Podejmujesz się trudnej misji, potrzebni są ci ochroniarze. Wezwij ich, masz to zagwarantowane w świętych księgach. Pokusa zawsze jawi się tam, gdzie czegoś pragniemy, ona idzie po linii naszych upodobań. W tym jest jej siła. Dla chciwca pieniądz, dla alkoholika piwo, dla erotomana pornografia, dla leniwego rezygnacja z pracy, dla pysznego pochwała… Trzeba być dobrym znawcą słabości i pokus, które nas powalają. Jezus umiał odpowiedzieć na pokusy, i to zdecydowanie. Odeszły. Ponieważ nie został złamany, przeciwnik długo przygotowywał plan, aby Go powalić przemocą. Wykorzystał do tego wszystkie ówczesne siły polityczne i społeczne. Z jakimi pokusami musimy się liczyć? Oto pytanie na progu Wielkiego Postu. Każdy z nas ma inne słabości. Każdy też w spotkaniu z Jezusem ma szansę…

Czytaj dalej

Popielec to dzień prawdy. Kościół wzywa wszystkich wierzących, aby mieli odwagę podejść do Boga i spojrzeć w Jego oczy jak w lustro, by zobaczyć siebie i własne życie. Trzeba sprawdzić, w jakiej mierze kierujemy tym, czego chce od nas nasze środowisko, a w jakiej mierze tym, czego oczekuje od nas Bóg. Chrystus wzywa do trzech spojrzeń. Pierwsze dotyczy naszych dobrych czynów. Czy szukamy w nich pochwały ze strony ludzi, czy też uznania ze strony Boga? Drugie spojrzenie dotyczy naszego życia religijnego i jego praktyk. Czy liczymy się z opinią ludzi, czy z opinią Boga? Trzecie spojrzenie dotyczy naszego wyrzeczenia, rezygnacji z tego, co nas tuczy, co nam szkodzi, co nas zniewala. I tu trzeba postawić pytanie: Czy w tej rezygnacji liczymy się z opinią ludzi, czy z opinią Boga? W tych trzech wymiarach – dobre czyny, modlitwa, wyrzeczenie – jest zawarta cała mądrość człowieka. Piękno życia polega na tym, by…

Czytaj dalej

„Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona”. Są to słowa grypsu ppłk. Łukasza Cieplińskiego, które skierował on do swojego synka Andrzejka. Te słowa zrealizowały się 1 marca 1951 r., kiedy w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, a wśród nich właśnie cytowanego przed chwilą Łukasza Cieplińskiego. W kolejną rocznicę tego wydarzenia dn. 1 marca przeżywamy  Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.           Dlaczego  nazywamy ich  Żołnierzami Wyklętymi, ponieważ zostali oni wymazani z historii, a nazwani zostali bandami buntowniczo-rabunkowymi i faszystami. Dziś wielu pyta czy była taka konieczność, by walczyć z komunizmem? Żołnierze Antykomunistycznego Podziemia  doskonale wiedzieli co może spotkać Polskę, kiedy…

Czytaj dalej

Święto zostało ustanowione w hołdzie bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu. Dlaczego Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” to akurat 1 marca? Właśnie 1 marca 1951 roku w warszawskim więzieniu na Mokotowie komuniści strzałem w tył głowy zabili przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego, Mieczysława Kawalca, Józefa Batorego, Adama Lazarowicza, Franciszka Błażeja, Karola Chmiela i Józefa Rzepkę, którzy byli w kierownictwie ostatniej ogólnopolskiej konspiracji. 1 marca w całym kraju odbywają się uroczyste apele pamięci, wystawy, msze święte, koncerty, przemarsze, pokazy filmowe oraz spotkania historyczno-patriotyczne. Z kolei 3 marca zaplanowana jest VII Edycja biegu „Tropem Wilczym”. Celem biegu jest oddanie hołdu żołnierzom antykomunistycznego podziemia z lat 1945-1963 oraz rozpowszechnianie wiedzy o powojennej historii Polski.  

Czytając dzisiejszą Ewangelię można dojść do pochopnego wniosku, że Jezus chyba jednak tutaj przesadził. Po błogosławieństwach czytanych w ubiegłą niedzielę dzisiaj idzie jeszcze dalej w proklamowaniu naiwności i zachęcaniu do poniżania samego siebie. Już w  błogosławieństwach twierdził wbrew każdej zdroworozsądkowej logice: Szczęśliwi, ci którzy są nieszczęśliwi, a dzisiaj mówi „Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą…. jeśli ktoś cię uderzy w jeden policzek, nadstaw mu i drugi…” Dać się bić, pozwolić się poniżać, okradać, i być jeszcze za to wdzięcznym i zadowolonym!!!! Czy to nie jest aby jakaś pomyłka? Chrystus na pewno nie jest naiwnym i pomylonym masochistą, który namawia nas do cierpiętnictwa lub samoudręczenia dla zabawy lub dla własnej przyjemności. Jest w tym na pewno jakaś głębsza myśl i znaczenie. I można to chyba jednak zrozumieć tylko i wyłącznie w kontekście największego przykazania, jakie nam dał, czyli przykazania miłości i w kontekście Jego życia: „Daję wam przykazanie…

Czytaj dalej

W starożytności u żydów istniało przekonanie, że Pan Bóg błogosławiąc człowiekowi obdarza go zdrowiem i bogactwem. Taki wydźwięk ma słynna księga Hioba w Starym Testamencie. Jej bohatera spotykają liczne nieszczęścia. Traci majątek, rodzinę i zdrowie. Próbę, której został poddany przechodzi pomyślnie. Nie zwątpił, bowiem w Boga. Spotyka go za to nagroda. Bóg mu błogosławi, czyli przywraca zdrowie, majątek i obdarza go licznym potomstwem. Jednakże w samej Palestynie za czasów Jezusa nie było wielu ludzi bogatych. Niewielu posiadało wielkie majątki ziemskie, trochę ludzi posiadało niewielkie gospodarstwa rolne. Byli też tacy, którzy mieli jakieś warsztaty pracy lub zajmowali się handlem. Większość społeczeństwa była jednak uboga, pracowali za dniówkę, czyli za denara. Należeli oni, więc do biednej części Izraela. W związku z przekonaniem, że bogactwo jest znakiem Bożego błogosławieństwa mogli się czuć odrzuceni przez Boga jako ci, którzy tego bogactwa nie posiadali. Często uważani byli za gorszych ludzi, za grzeszników. W takiej sytuacji…

Czytaj dalej

Piotr był dobrym rybakiem. Wiedział, że jeśli ryba nie bierze w nocy, to tym bardziej nie bierze w ciągu dnia. Miał za sobą noc bezowocnej pracy. Mówi o tym Jezusowi: „Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili”. Nieco odpoczął, słuchając Jezusa, który wybrał jego łódź, by z niej nauczać. Po zakończeniu kazania i rozesłaniu ludzi Jezus polecił Piotrowi: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów”. Mimo dużego doświadczenia uczeń uznał autorytet Mistrza: „Na Twoje słowo zarzucę sieci”. I zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że ich sieci zaczynały się rwać. Mądrość Piotra polegała na tym, że zawierzył Jezusowi. On rozumiał, że nie wolno się w życiu posługiwać w sposób uparty własnymi miarami. Trzeba się liczyć z mądrością innych i trzeba się tej mądrości uczyć. To jest cenna droga doskonalenia mądrości. Ten, kto jest uparty i ślepo obstaje przy swoim, popełnia błędy. Rozeznanie ludzi mądrzejszych od nas jest jednym…

Czytaj dalej

11 lutego pod hasłem „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” po raz 27. obchodzony będzie Światowy Dzień Chorego. Ustanowił go św. Jan Paweł II 13 maja 1992 r.  Wyznaczył wówczas jego datę na 11 lutego – wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Pierwszy taki dzień obchodzono właśnie w tym francuskim sanktuarium maryjnym. W tym roku jego centralne obchody odbędą się w Kalkucie w Indiach, mieście św. Matki Teresy, założycielki zgromadzenia Misjonarek Miłości. Na każdy Dzień Chorego Ojciec Święty kieruje orędzie, apelując o podjęcie współpracy pomiędzy narodami biednymi i bogatymi, mającej na celu ochronę zdrowia i życia ludzkiego. W tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Chorego, papież przypomina postać św. Matki Teresy, która „uwidoczniła miłość Boga wobec ubogich i chorych”. W każdym orędziu Ojciec Święty broni życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Dziękując wolontariuszom zachęca ich, aby nadal byli znakiem obecności Kościoła. Nawiązując do tegorocznego hasła Światowego Dnia Chorego: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”, papież podkreśla,…

Czytaj dalej

660/779