ARTYKUŁY

17 września 1939 roku  odwieczny wróg napadł na Polskę. Wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Agresja Rosji zwanej wówczas Związkiem Sowieckim była skoordynowana z agresją Niemiec zwanych wtedy III Rzeszą, które napadły na nas 1 września.. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Rzeczpospolita padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Napad rosyjski był zdradziecki, bez wypowiedzenia wojny, był dla Polski zabójczym ciosem w plecy. Dlatego jest historycznym fałszerstwem używanie takich eufemizmów jak: „Armia Radziecka przekroczyła granicę polską” albo „Armia Radziecka wkroczyła”, albo „Armia Radziecka dokonała inwazji”. Nie mówimy przecież, że Wehrmacht wkroczył do Polski, tylko że to Niemcy na Polskę napadły. Tak samo należy określać atak z 17 września: Rosja napadła na Polskę! I nie „radziecka” tylko „sowiecka”, bo taka była nazwa tego państwa. Dyktator tego imperium Stalin planował likwidację państwa polskiego wspólnie z Leninem jeszcze w listopadzie 1918 roku! Brutalna inwazja na Polskę…

Czytaj dalej

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus uzdrawia człowieka głuchoniemego: bierze go na bok, dotyka mu śliną języka i wkłada palce do jego uszu. Po co te gesty? Nie należy dopatrywać się tutaj znaków magicznych. Oba te gesty mogły zmierzać do pobudzenia wiary i nadziei w tym chorym człowieku. Wielu Chrystus uzdrowił nawet ich nie widząc z bliska, gdyż stali daleko w tłumie, a do ich uzdrowienia potrzebne było tylko Jego słowo. W tym przypadku, Jezus nie tylko wypowiada słowo: Effatha, to znaczy: Otwórz się, ale dokonuje dotknięcia śliną i włożenia rąk do uszu chorego. Ewangelista Marek zaznacza, że uzdrowienie to wywołało podziw w tych, co tam byli, a niektórych doprowadziło nawet do wiary w Chrystusa. Jezus przykazał im, aby nic nikomu nie mówili . On nie chciał, aby za Nim szli tylko dlatego, że dokonuje wielkich cudów. On chce wiary w Jego słowa. Bo wiara jest cnotą, która potrafi zbawić człowieka. Ten…

Czytaj dalej

Historia Polski związana jest od wieków niewątpliwie z osobą Niepokalanej Dziewicy. Jasna Góra z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej jest niekwestionowaną religijną stolica Polski. Pielgrzymki sierpniowe ściągają na jasnogórskie wały tłumy ludzi i to nie tylko Polaków. Szkoda tylko, że w wielu wypadkach fenomen ten ogranicza się do tych kilku sierpniowych dni. Na co dzień bowiem wydaje się jakbyśmy o naszej Matce zapominali, jakbyśmy zapominali o Jej słowach tak zdecydowanych i klarownych z dzisiejszej Ewangelii: „Zróbcie wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie”. Tak trudno jest nam przetłumaczyć narodowe i religijne uniesienia na język codziennego życia, tak trudno jest nam zaufać, zawierzyć, że Bóg dając nam Matkę, daje nam Ją, jako Matkę obecną w codzienności i nie oczekuje od nas jedynie euforycznych uniesień, a raczej religijnego kształtowania naszego codziennego życia. Tak trudno jest nam zawierzyć słowom Matki, Która kieruje nas wprost i bezpośrednio do Chrystusa. „Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn wam powie.” Ta…

Czytaj dalej

W Kafarnaum Jezus wskazuje na prawdziwy chleb. Jest nim On sam, Chleb życia, pokarm w drodze do Ojca, zdolny zaspokoić wszelkie pragnienia i największe głody ludzkie. Ciało i Krew Jezusa, które spożywamy w czasie Eucharystii, w chorobie czy jako wiatyk na ostatnią ziemską drogę, nadają życiu wymiar nieśmiertelności. Są przedsmakiem i cząstką życia wiecznego. Ewangeliści podkreślają cztery istotne gesty Jezusa w czasie ustanowienia Eucharystii. Jezus wziął chleb, pobłogosławił, połamał i rozdzielił między uczestników Ostatniej Wieczerzy.Te gesty możemy interpretować  w sposób symboliczny. Jezus wziął chleb oznacza, że jesteśmy „wzięci”, akceptowani, umiłowani przez Niego. Pobłogosławił oznacza, że Bóg nas błogosławi, widzi w nas dobro, miłość. Połamał nawiązuje do faktu, że wszyscy jesteśmy „ludźmi złamanymi”; przyjmujemy Ciało Chrystusa, by On uzdrowił nasze zranienia, chore miejsca. Jezus pierwszy pozwolił „złamać się” w czasie swojej męki i śmierci, aby nas uzdrowić poprzez swoje rany . Dawał siebie swoim uczniom obliguje nas, byśmy nie tylko przyjmowali…

Czytaj dalej

Warszawa, 15 sierpnia 2018 roku                 Drodzy Żołnierze Polskich Sił Zbrojnych, Szanowni Państwo, Piętnasty sierpnia jest dniem chwały oręża polskiego. Wracamy pamięcią do znamiennych wydarzeń, które rozegrały się na przedpolach Warszawy w sierpniowych dniach 1920 roku. Żołnierze Wojska Polskiego stoczyli heroiczny, zwycięski bój z bolszewicką armią. Obronili odzyskaną tak niedawno niepodległość Ojczyzny. Więcej, ocalili Europę, którą napastnicy zamierzali podpalić ogniem rewolucji. O doniosłości tamtych wydarzeń świadczą słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego: „Żołnierze! Zrobiliście Polskę mocną, pewną siebie i swobodną. Możecie być dumni i zadowoleni ze spełnienia swego obowiązku”. Wspominając Cud nad Wisłą, przekazujemy pamięć o obrońcach naszej niepodległości kolejnym pokoleniom, jednocześnie dziękujemy im za piękną lekcję patriotyzmu, która jest dla nas inspiracją i nauką na przyszłość. Wojsko Polskie jest żywym symbolem trwania, siły i godności Rzeczypospolitej. W setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości Święto Wojska Polskiego nabiera wyjątkowego znaczenia. W tym uroczystym dniu pragnę złożyć serdeczne życzenia wszystkim żołnierzom Polskich Sił Zbrojnych,…

Czytaj dalej

„Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał” (J 6,44) Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, bo nie rozumieli, kiedy mówił, że jest chlebem, który zstąpił z nieba. Znali Jego ojca i matkę, czy więc mógł być z nieba? Kto jest w stanie w to uwierzyć? To jest problem całkiem współczesny: jak myśleć o Jezusie? Wierzyć czy szemrać? Nie chodzi o to, żeby nie mieć żadnych wątpliwości i pytań. Apostołowie też je mieli. Ważne jest, gdzie szuka się odpowiedzi, za czym lub za kim się idzie. Można pójść drogą tego świata albo stać się uczniami Boga i dać się pociągnąć Ojcu. Droga świata mówi, że Jezus nie może być Bogiem — był tylko człowiekiem, choć niezwykłym. Jeśli tak jest, nie trzeba w Niego wierzyć, ani się dla Niego poświęcać. Jeśli tak jest, to On nie może też nic więcej dać. Jeśli tak jest, to można poradzić…

Czytaj dalej

Jesteśmy bardzo często jak ludzie z dzisiejszej Ewangelii, szukający Chrystusa dla swoich  celów. Spragnieni raczej doczesności i szukający zaspokojenia naszych materialnych potrzeb nie zwracamy uwagi na coś głębszego i dla naszych  oczu zakrytego. O gdyby się tak objawił nam się jako rozmnażający chleb, a jeszcze lepiej dolary lub Euro… Niewątpliwie wszyscy bylibyśmy gotowi mu uwierzyć, ogłosić go, co najmniej prezydentem lub ministrem finansów. Ale że nam proponuje jakiś tam  „chleb życia”… któż by się takimi banialukami przejmował. Spróbuj powiedzieć te słowa Chrystusowe o chlebie życia swojemu szefowi w pracy, albo nawet swojej koleżance, z którą pracujesz w tym samym pokoju biurowym… i co? jaka byłaby reakcja? Uśmiech politowania na twarzy „zaczepionego”, wymowny gest palcem na czole, zdziwienie i strach w oczach… Ale kiedy pojawiają się  współcześni „prorocy” , to iluż jest gotowych takim „prorokom” uwierzyć? Troszczymy się bardzo o ten chleb, który ginie, troszczymy się bardzo o doczesność. Ale czy…

Czytaj dalej

Uważny słuchacz niedzielnych czytań podczas celebracji eucharystycznej bez trudu zauważy charakterystyczną prawidłowość, że pierwsze czytanie, zwykle ze Starego Testamentu, i Ewangelia zawsze mają wspólny temat. Dziś jest nim niezwykła obfitość pożywienia, która zapowiada dokonujący się na naszych oczach cud Eucharystii. Chrystus po modlitwie dziękczynienia dokonał cudownego rozmnożenia pięciu chlebów jęczmiennych i dwóch ryb, które miał ze sobą pewien chłopiec. Z pewnością jego przezorna matka, dając mu prowiant na drogę, gdy chciał z bliska zobaczyć Mistrza z Nazaretu, nie mogła ani przez moment przypuszczać, że jej syn przejdzie do historii zbawienia. Nie wiemy też, w jaki sposób Andrzej, brat Szymona Piotra, dowiedział się o jego skromnym prowiancie. Może chłopiec chciał się podzielić swoim jedzeniem z którymś ze zgłodniałych uczniów Jezusa lub innych słuchaczy tam obecnych? W każdym razie użyczył tego, co miał wyłącznie dla siebie. Opisane w dzisiejszej Ewangelii cudowne rozmnożenie chleba nie tylko więc zapowiada Eucharystię, ale pokazuje zarazem, jak…

Czytaj dalej

Trzecie przykazanie Dekalogu zobowiązuje do świętowania dnia Pańskiego. Jan Paweł II w liście Dies Domini z 1998 roku przypomniał, że zgodnie z chrześcijańską tradycją na świętowanie niedzieli składa się przede wszystkim udział w Eucharystii oraz odpoczynek w duchu chrześcijańskiej radości i braterstwa . Jednak coraz bardziej doświadczamy, że trudną sztuką jest dobrze wypocząć. Praca i konieczność utrzymania pozycji społecznej zdają się nie dawać szans na jakikolwiek, choćby krótki, relaks. Troska o własne zdrowie ciała i ducha, jak również podtrzymywanie więzi rodzinnych i przyjacielskich coraz częściej przegrywają z poczuciem lojalności wobec pracodawcy. Być może tej samej pokusie nadmiernego działania ulegli Apostołowie, skoro Jezus mówi do nich: „Idźcie sami na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” . Czyż można mieć komuś za złe, że powierzonej sobie sprawie służy z najwyższym zaangażowaniem? Problem jednak leży w tym, że człowiek służy „sprawie”, gdy tymczasem — jako dziecko Boże — powinien służyć jedynie Bogu. Tym bardziej…

Czytaj dalej

690/779