Jezus także przyjął chrzest
Wiele osób z trudem rozumie, że przychodząc do biura parafialnego, zwłaszcza prosząc o sakramenty święte, nie przyszło do supermarketu, gdzie wystarczy zdjąć towar z półki i pójść z nim do kasy. Każde „chcę” wypowiedziane w Kościele trzeba potwierdzić własnym życiem. Takich przypadków każdego roku jest bardzo wiele: w biurze parafialnym i podczas corocznej kolędy kapłani spotykają ludzi żyjących bez sakramentalnego związku małżeńskiego, którzy chcą ochrzcić swoje dziecko. Wielu jest przekonanych, że w chrzcie chodzi tylko o dziecko, a sytuacja rodziców nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia. Niewielu chce się przyznać, że widać tu bardzo poważną sprzeczność. Skoro ktoś nie uznaje potrzeby sakramentu małżeństwa, to jak może pragnąć sakramentu chrztu? W jednym i drugim przypadku słyszymy słowo „sakrament”, jak więc można raz mówić „tak”, a w drugim przypadku „nie”? „Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest”. Gdy czytamy fragment Ewangelii opowiadający o chrzcie Chrystusa nad Jordanem, właściwie…
O trzech królach słów kilka
6 stycznia to dzień popularnie zwany świętem Trzech Królów: Kacpra, Melchiora i Baltazara. Kończy ono trwające od Wigilii obchody Bożego Narodzenia. Według Ewangelii św. Mateusza, za panowania króla Heroda do Betlejem w Judei przybyli ze Wschodu prowadzeni przez gwiazdę mędrcy, gdyż prorocy przepowiedzieli, że urodził się król żydowski. Odnaleźli Jezusa w stajence, oddali Mu pokłon i złożyli dary. Mędrców lub magów ze Wschodu w średniowieczu zaczęto nazywać trzema królami i ta nazwa przetrwała do czasów obecnych. Ich imiona pojawiły się dopiero w VIII w., zaś od XII w. Kacpra, Melchiora i Baltazara uznano za przedstawicieli Europy, Azji i Afryki. Nie ma zbyt wielu źródłowych dokumentów na temat personaliów Trzech Królów natomiast więcej jest legend i spekulacji. Pobożność ludowa ze względu na ilość darów ustaliła, że było ich trzech. Dopiero jednak w tradycji VI w. zaczęto mówić o nich jako o królach, a zanim nazwano ich Kacprem (w źródłach prawosławnych nazywany…
Najważniejsze środowisko świadków
Pierwszym i najważniejszym środowiskiem, w którym spotykamy świadków i uczymy się składania świadectwa, jest nasza rodzina. Im lepiej członkowie rodziny znają wartość świadectwa, tym większa ich odpowiedzialność za postawę w domu. Dotyczy to zarówno wzajemnych odniesień małżonków, jak i odniesień wychowawczych rodziców do dzieci. Tajemnica wychowania jest oparta na świadectwie. Słowa mamy i taty niewiele znaczą, gdy nie mają pokrycia w ich postawie. Postawa zaś nie wymaga żadnych komentarzy i przelewa się w serca, podświadomość i świadomość dzieci. Dziś Kościół wspomina rodzinę, w której wszyscy byli na najwyższym poziomie i ich wzajemne odniesienia są przykładem do naśladowania. Wsparci wielką łaską zbudowali rodzinę, która na całe wieki jest świadkiem rodzinnej miłości, szczęścia, zawierzenia. Syn Boga chciał mieć rodzinę, aby ją uświęcić. Chciał to najważniejsze środowisko świadectwa ustawić w centrum życia Kościoła. To nam pozwala odkrywać rodzinny wymiar Ewangelii. Dziś dziękujemy Bogu za nasze rodziny, pytając, w jakiej mierze są one środowiskiem…
Błogosławiona jesteś między niewiastami …
Pełna pokory i prostoty jest posługa Maryi, bezpretensjonalna i naturalnie ludzka. Ona sama jest pełna pokory, bezpretensjonalna i naturalnie ludzka. Może dlatego właśnie tak bardo nas zaskakuje i szokuje Jej osoba? Bóg nie chce od nas nadzwyczajnych ofiar, darów, całopaleń. On obdarzył nas wzajemną życzliwością, serdecznością, dał człowiekowi człowieka, dał mu matkę, dał mu przyjaciół, a jakby tego wszystkiego było mało dał mu jeszcze i swojego Syna, Boga-Człowieka. Maryja umie przyjmować i umie dawać, rozumie, przyjmuje i daje w sposób naturalny i może również dlatego „błogosławiona jest między niewiastami. Święta tuż, tuż. W naszych domach przygotowania idą pełną parą. My już też jesteśmy prawie gotowi. Bo już jutro będziemy celebrować największe święto jakim jest pojawienie się nowego życia. Bóg stanie się członkiem naszej rodziny ludzkiej. To odległe wydarzenie jakie miało miejsce w Betlejem wyryło w każdym z nas szczególny znak. Od wczesnych lat naszego dzieciństwa te dni raczej przywołują na…
CO MAMY CZYNIĆ?
Ludzie zebrani nad Jordanem byli wstrząśnięci słowami Jana Chrzciciela, czuli też bliską obecność Jezusa. Stali wołając: „Cóż mamy czynić?”. Jan mówił: miłujcie bliźnich swoją postawą i słowem; człowiek bowiem jest największą wartością świata. Świat bez człowieka byłby nonsensem i niczym. Adwent jest czasem, w którym szczególnie mamy uwrażliwić swoje serca na potrzeby drugiego człowieka. Żyjąc we wspólnocie Kościoła, mamy myśleć o tym, jak przeżyje ona Boże Narodzenie. Czy nie będzie w niej smutnych, zapłakanych, nieszczęśliwych, załamanych? Taki sens mają słowa: „Jeśli kto ma dwie suknie…, a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Bo jesteśmy dziećmi jednego Boga. Ale Jan Chrzciciel sięga jeszcze głębiej. Przypomina o wielkości i godności człowieka. „Nad nikim się nie znęcajcie… nikogo nie uciskajcie”, czyli kochajcie waszych bliźnich. We wspólnocie, takiej jak Kościół, jest miejsce dla wszystkich ludzi: i tego nowonarodzonego, który za chwilę przyjmie chrzest, i tego w podeszłym wieku, który o własnych siłach nie…
Głos wołającego na pustkowiu
Można odnieść wrażenie, że we współczesnym świecie głos Kościoła, to właśnie „głos wołającego na pustkowiu„, głos, którego nikt nie słucha, głos ostrzeżenia, który przez wielu jest lekceważony. Kościół stale i ustawicznie przypomina i nawołuje: „przygotujcie drogi dla Pana, prostujcie ścieżki waszego życia, czyńcie je przejrzystym i klarownym, uczciwym i pełnym miłosierdzia„. Wszystkie papieskie encykliki i apostolskie podróże, są takim właśnie głosem nawołującym do nawrócenie, do przemiany. Tylko, kto zwraca na to uwagę, kto poważnie i dosłownie traktuje nawoływanie Kościoła? Pochłonięci doczesnymi sprawami i interesami, zanurzeni w codzienności po uszy, nie mamy nieraz czasu lub sił, aby się w to wołanie Kościoła wsłuchać, aby go z refleksją przyjąć i przemyśleć. Albo jeszcze częściej, słysząc i rozumiejąc to nawoływanie, odrzucamy je jako niemodne, przestarzałe, idealistyczne, konserwatywne, średniowieczne, klerykalne, zacofane, nieżyciowe, … itd., itp. Papieskie pielgrzymki, po okresie radosnego i patetycznego uniesienia powszednieją, wrażenia się zacierają, uniesienie mija, a życie zostaje, najczęściej takie…
Słowo i świadectwo
Żyjemy w świecie słowa. Stworzenie jednak w ten świat wprowadziło kłamstwo. Taka jest pierwsza scena zapisana w Biblii. Szatan okłamał człowieka i dzięki temu kłamstwo pojawiło się na świecie. Dziś kłamstwa w słowach wypowiadanych przez ludzi jest dużo. Obowiązują nas pewne zasady. Pierwsza: nie wolno kłamać. Druga: nie wolno dać się okłamać. Takie normy przyniósł Jezus. Sztuka życia w świecie prawdy należy do głównych przedmiotów w ewangelicznej szkole. Nie jest łatwo żyć w świecie prawdy i mówić tylko prawdę. Jeszcze trudniej jest tak udoskonalić mądrość, aby się nie dać nigdy przez nikogo okłamać. Umiejętność natychmiastowego rozpoznawania kłamstwa, jakie do nas dociera, to warunek mądrości. Syn Boga przybył na ziemię, aby nam objawić, że w życiu o wiele wyżej należy cenić świadectwo niż słowo. Słowo może okłamać, świadectwo nie jest kłamstwem. Dlatego Jezus wzywał uczniów, by obserwowali Go i naśladowali, mówił: „Pójdź za Mną”. Bogu zależy na tym, aby nasze słowo…
TO, CO WIECZNE TRWA
Słowo Boże jest słowem, które ma moc uratować człowieka. Dzisiejsza Ewangelia nie jest wyjątkiem. A jeśli w sposób barwny przedstawia sytuację kataklizmu i grozy, zapowiadając koniec czegoś, do czego przecież tak bardzo się przyzwyczailiśmy, zapominając o tym, że „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”, to po to, by człowiekiem wstrząsnąć, pobudzić go do myślenia, a przede wszystkim pomóc mu się zbawić. Rok liturgiczny, który powoli dobiega końca uzmysławia nam, że pielgrzymowanie ziemskie czy to indywidualne, czy całej zbiorowości ludzkiej również zmierza do kresu. To, co ziemskie i tylko doczesne przeminie, a pozostanie jedynie Słowo, które trwa wiecznie, które „było na początku” i przez które wszystko się stało. Wtedy objawi się Ono na obłokach jako Syn Człowieczy, a to, co przez Nie zostało stworzone zostanie wstrząśnięte. Na tych, którzy Go nie przyjęli, padnie strach i trwoga, natomiast ci, którzy byli Mu wierni „będą świecić jak gwiazdy na wieki i na zawsze”. Koniec…
Ufni Bogu
Wielu z nas zadaje sobie pytania dotyczące naszej przyszłości, zwłaszcza teraz w miesiącu listopadzie. Często tematem naszych przemyśleń jest śmierć. Wspominamy najbliższych, którzy odeszli do Boga, ale także czasami zadajemy sobie pytanie o naszą przyszłość i o naszą śmierć. Są to ważne pytania, ale przede wszystkim są to pytania, które należy postawić sobie w świetle dzisiejszej liturgii Słowa. W Psalmie śpiewaliśmy słowa: „Strzeż mnie o Panie Tobie zaufałem” – zachęcają nas one, aby popatrzeć na życie poprzez pryzmat ufności Bogu. Nasza przeszłość, przyszłość i teraźniejszość ma być drogą uczenia się ufności Bogu. Ta droga zaufania to droga słuchania Słowa. Do tego zachęca Jezus w dzisiejszej Ewangelii, mówiąc o wpatrywaniu się w rzeczywistość. Rzeczywistość świata możemy odczytać poprzez pryzmat słuchania i modlitwy Słowem Bożym. Przez pryzmat Słowa możemy popatrzeć inaczej na swoje życie, na trudne i piękne momenty naszego życia. Jezus opowiadając o drzewie figowym, o jego owocach mówi nam o…
Przyszła Polska w imię Pana
Pośród polskich dni, których tysiące tworzyły kształt ojczystych dziejów, tamten jesienny listopadowy dzień sprzed stu laty miał swoisty, niepowtarzalny koloryt. Był to dzień przełomowy w dziejach Europy. Podpisany przez marszałka Ferdynanda Focha rozejm z pokonanymi Niemcami, kończył straszliwe lata wojennych zmagań. 10 milionów poległych żołnierzy, 20 milionów rannych, 70 milionów zmobilizowanych w wojskowe szeregi. Ogrom liczb, z których każda przecież miała wymiar indywidualnego losu. Cztery pokolenia czekały, piąte się doczekało! Od rana do wieczora gromadziły się tłumy na rynkach miast, robotnik, urzędnik, porzucał pracę, chłop porzucał pole i biegł do miasta, na rynek, dowiedzieć się, przekonać się, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na urzędach… Po 123 latach niewoli Polska wstawała, by żyć……Wolna wśród wolnych, równa wśród równych! Niepodległa! Przyszła Polska w imię Pana! Dziś – w świątecznym dniu Ojczyzny, Narodu i Państwa – wracamy wspomnieniami do tamtych dni. Patrzymy dalej – na epokę narodowej niewoli. Czas wielkiego doświadczenia Narodu. Prawdę o nim, o jego duchowym wymiarze, mocno i wrażliwie utrwaliła…