ARTYKUŁY

Zasadniczy tematem Ewangelii 4 Ndz. Wielkanocnej to temat pasterza. Tego, który ma prowadzić. Ja jestem dobrym Pasterzem. Jezus sam się nam przedstawia. Żebyśmy wiedzieli, kim On jest, mówi: Ja jestem dobrym Pasterzem. Jezus przedstawia się, żebyśmy się nie pomylili, żebyśmy czegoś innego, lub kogoś innego nie wzięli za Jezusa. Mówi: Ja jestem dobrym Pasterzem i od razu podaje, co to znaczy być Dobrym Pasterzem. Dobry Pasterz oddaje życie za swoje owce. Pytają niektórzy: jak nas ten Kościół prowadzi, nie pozwalając na in vitro, antykoncepcję, mieszkanie razem przed ślubem, nie pozwalając na rozwody, każąc się męczyć ze sobą aż do śmierci?! A Jezus mówi: Ja jestem dobrym Pasterzem. Kościół jest także Dobrym Pasterzem. To nasza pycha sprawia, że nie chcemy się poddać Dobremu Pasterzowi, bo mamy oczekiwania według swojej mądrości, a nie według mądrości Bożej. A Jezus – Dobry Pasterz, często prowadzi nas inną drogą niż się spodziewamy. Ale możemy być pewni, że zawsze obiera ścieżki najlepsze…

Czytaj dalej

Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: ”Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: ”Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: ”Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”. Odpowiedzieli Mu: ”Nie”. On rzekł do nich: ”Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: ”To jest Pan!”. Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią,…

Czytaj dalej

Na dzisiejszą 2. Niedzielę Wielkanocną, zwaną Niedzielą Miłosierdzia, kończącą Oktawę Zmartwychwstania Pana, św. Jan daje nam wspaniałą syntezę wiary. Podkreśla, że zadaniem każdego człowieka jest uwierzyć w Jezusa Chrystusa jako Mesjasza posłanego przez Boga. Ta wiara ściśle wiąże się z męką, śmiercią i  zmartwychwstaniem Jezusa. Jest to wiara, która otwiera perspektywy życia wiecznego, do którego wszyscy jesteśmy powołani. Zmartwychwstanie jest wydarzeniem, w które trzeba uwierzyć i które trzeba przyjąć jako fakt, bo na nim osadza się nasze chrześcijańskie życie. Ewangelie w tych dniach ukazują jak tę drogę do wiary przemierzali ci, którzy byli blisko Jezusa. Również im nie było łatwo. Patrzyli na Jego znaki i cuda, słuchali Jego nauczania, a mimo tego nie byli w stanie zrozumieć Jego śmierci, a tym bardziej uwierzyć w Jego zmartwychwstanie. Nie mogli pojąć dlaczego Bóg, którego Jezus nazywał Ojcem, pozwolił, aby ludzie skazali Go na okrutną śmierć przez ukrzyżowanie. W wierze nie wszystko da…

Czytaj dalej

List Rektora KUL na Wielkanoc A. D. 2022 Zmartwychwstał Pan – niezawodna nadzieja nasza Prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa od dwóch tysięcy lat niezmiennie zadziwia świat i jest źródłem radosnej nadziei dla tych, którzy z wiarą ją przyjmują. Obecnie, wobec powrotu demonów wojny na terytorium naszej części Europy, przepełnione nadzieją Orędzie Wielkanocne staje się szczególnym źródłem optymizmu i pocieszenia. W tym kontekście proroczo brzmią słowa, wypowiedziane w ostatnią Wielkanoc swojego ziemskiego życia przez błogosławionego kardynała Stefana Wyszyńskiego, byłego wielkiego kanclerza Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego: „Człowiekowi potrzebny jest wielkanocny poryw nadziei, by się wydźwignąć z upadku ducha”. A w jednym ze swoich rozważań napisał: „Każdy z nas jest nieustannie wydawany na łup innych, na łup ludzkiej opinii, krytyki, sądu; jest nieustannie biczowany, oplwany, w jakiś sposób wykańczany. Pozostaje tylko nadzieja, że któregoś dnia zmartwychwstanie” (Kromka chleba, Warszawa 2005). Nadzieja wbrew nadziei Niejednokrotnie pojawia się wątpliwość, także wśród chrześcijan: dlaczego Syn Boży, chcąc pomóc…

Czytaj dalej

Cisza Wielkiej Soboty, w której jak gdyby wyraża się zdumie­nie natury nad spoczywającym w grobie Zbawicielem, przygoto­wuje nas na wybuch radości paschalnej, która osiąga szczyt w dzi­siejszej liturgii. Jest ona streszczeniem istoty chrześcijaństwa. Wydarzenia, które dokonały się w Jerozolimie prawie dwa tysiące lat temu, tej właśnie Nocy, dały podstawę do określenia jej mianem Wielkiej. Czterdzieści dni przygotowania paschalnego prowadziło do przeżycia tego właśnie święta. Misja Jezusa Chrystusa ukazuje się w pełni w perspektywie zdarzenia Wielkiej Nocy. Nasza życiowa pielgrzymka, jej radości i trudy nabierają właściwego znaczenia tylko wtedy, gdy spoglądamy na nie w świetle Zmartwychwstania Chrystusa. Starożytna tradycja chrześcijańska Noc tę określała mianem Wigilii, czyli czuwaniem. Aby podkreślić taki charakter spotkania, wierni przynosili świece, które zapalane od paschału wyrażały postawę oczekiwania na Pana, który zapowiedział powrót w chwa­le. Liturgia światła stanowi pierwszą część obrzędów Wigilii Pas­chalnej. Po niej następuje liturgia Słowa, w tym dniu szczególnie bogata, ukazująca wypełnienie się obietnic…

Czytaj dalej

Zanim Sowieci wymordowali polskich jeńców 17 września 1939 r. broniąca się przed napaścią Niemiec Polska została zdradziecko zaatakowana przez sowiecką Rosję. Agresja ze wschodu była konsekwencją paktu Ribbentrop – Mołotow, zawartego 23 sierpnia 1939 r. Do sowieckiej niewoli trafiło ponad 200 tys. polskich jeńców. Szeregowych po relatywnie krótkim czasie zwolniono. Część trafiła do obozów pracy. Polskich oficerów Sowieci zamknęli w specjalnych obozach NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Trafiło tam wielu generałów, m.in. Mieczysław Smorawiński, Bronisław Bohaterewicz, Stanisław Haller, Franciszek Sikorski. Wśród osadzonych znaleźli się także funkcjonariusze mundurowi, szczególnie Policji Państwowej. W obozach NKWD prowadzono działalność propagandową i agitację. Polscy oficerowie byli poddawani przesłuchaniom. Działaniami tymi kierowali specjalnie wydelegowani do obozów sowieccy funkcjonariusze. Starali się zwerbować Polaków do współpracy, ale zdecydowana większość odmówiła. Nieliczni oficerowie, którzy przystali na sowieckie warunki mieli być wykorzystani w obozach jako agentura, a w przyszłości przy tworzeniu jednostek współpracujących z Sowietami. Jedną z takich osób…

Czytaj dalej

Wielki Tydzień rozpoczynamy wspomnieniem pełnego chwały wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. Tym triumfalnym wjazdem do Świętego Miasta Jezus zwieńczył swą krótką, bo tylko trzyletnią, ale jakże intensywną działalność publiczną. Jezus opuszcza Betanię, gościnny dom swoich przyjaciół – Marii, Marty i Łazarza. Wjeżdża na osiołku otoczony gromadą swoich uczniów i tłumem gapiów. Zgotowali Mu oni prawdziwie „królewskie” przyjęcie. Słychać było śpiew: „Hosanna! Błogosławio­ny, który przychodzi w Imię Pańskie!” Wiemy, jak szybko drogi Jezusa i Jego wielu głoś­nych zwolenników się rozejdą. Kościół zaraz po przypomnieniu nam pełnego radości momen­tu powitania prowadzi nas pod krzyż. Słuchamy z uwagą Ewan­gelii Pańskiej: tu także jest tłum… tu także rozlegają się okrzy­ki…, ale jakże inne. Okrzyk zwycięstwa urywa się, aby zrobić szybko miejsce okrzykowi oskarżenia… Dzisiaj mamy przed naszymi oczyma jakby dwa obrazy Chrystusa. Jeden to obraz Chrystusa triumfującego. Jezus silny potęgą swoich wyznawców, Chrystus Pan i król. Jest też inny obraz Chrystusa: Jezus odepchnięty, osamotniony, bezsilny,…

Czytaj dalej

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Wszystek lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją na środku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, kobietę tę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?”. Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, nachyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: „Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie…

Czytaj dalej

350/780